
Na początku tygodnia w mediach pojawiła się informacja o odnalezionej w pobliżu Nowego Dworu Mazowieckiego ludzkiej nodze. Owinięta w folię kończyna znajdowała się w Wiśle. Sprawą zajęła się prokuratura, która doszła do wniosku, że makabryczne znalezisko może mieć związek z jakimś zabójstwem. W piątek śledczy przyznali jednak, że domniemana noga jest… protezą.
– Zabezpieczone na miejscu szczątki, które wstępnie zakwalifikowano jako fragment ludzkiej kończyny dolnej, zostały przebadane w zakładzie medycyny sądowej. Ustalono, że jest to rodzaj protezy, atrapy, która doskonale imitowała uszkodzoną kończynę dolną w zaawansowanym stadium rozkładu –powiedziała stacji TVN Warszawa Emilia Krystek, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim.
Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, dodał zaś, że dokładnych oględzin tego typu znalezisk dokonuje się na zlecenie prokuratora w zakładzie medycyny sądowej, a nie na miejscu odkrycia. Badając potencjalny dowód na miejscu, funkcjonariusze mogliby go bowiem zanieczyścić lub uszkodzić.
W związku z tym, że rzekoma noga, o odnalezieniu której poinformowano 12 stycznia, okazała się być protezą, prokuratorskie śledztwo zostało umorzone.
źródło: TVN Warszawa