Około 200 pseudokibiców dokonało w sobotę ataku na pociąg w Gdańsku. Na zdjęciu ćwiczenia oddziałów prewencji w Krakowie.
Około 200 pseudokibiców dokonało w sobotę ataku na pociąg w Gdańsku. Na zdjęciu ćwiczenia oddziałów prewencji w Krakowie. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Skalę wręcz ataku terrorystycznego przyjęły wydarzenia, do których doszło w sobotni wieczór w Gdańsku w okolicach stacji Żabianka. Grupa kilkuset pseudkibociów urządziła tam zasadzkę na pociąg, w wyniku której rannych zostało 10 osób.

REKLAMA
Z relacji trójmiejskich mediów wynika, iż ten zamach na pociąg musiał być wcześniej skrupulatnie przygotowany. Składy Przewozów Regionalnychnie nie zatrzymują się bowiem na stacji Żabianka, w okolicach której czyhała liczna grupa napastników. Inny należący do tej grupy przestępca musiał więc podróżować pociągiem i w odpowiednim momencie zatrzymać go przy użyciu hamulca bezpieczeństwa. Inna z hipotez mówi o tym, iż użył go przypadkowy podróżny w reakcji na obrzucenie pociągu kamieniami.
Gdy skład zatrzymał się, do ataku ruszyła spora grupa zamaskowanych mężczyzn. - 200 osób napadło na pociąg wyjąc i krzycząc. Nie wiadomo było co się dzieje, część postronnych osób od razu uciekła - cytuje świadków zdarzenia portal Trójmiasto.pl.
Z innych napływających z Trójmiasta informacji wynika, że powodem tego zamachu były porachunki między skonfliktowanymi grupami pseudokibiców. Radio Gdańsk donosi, iż celem zamachu mieli być kibice podróżujący do Sopotu na galę MMA. Wśród rannych mogą znajdować się jednak również zupełnie przypadkowe ofiary. Część poszkodowanych została opatrzona na miejscu, ale kilku wymagało przewiezienia do szpitala.
Utrudniony był też ruch kolejowy w Gdańsku, a świadkowie tych dramatycznych wydarzeń informują o całkowitym zdemolowaniu zaatakowanego pociągu. Co więcej, atak został przeprowadzony tak sprawnie i w tak dobrze dobranym przez przestępców miejscu, iż prawdopodobnie większości z nich udało się zbiec przed przyjazdem pierwszych jednostek policji.