
Wbrew licznym spekulacjom nie zanosi się na rychły powrót Romana Giertycha do polityki. Ostatnimi czasy kreślono dla niego przede wszystkim scenariusz, w którym były wicepremier i minister edukacji wróci na wiejską zapewniając sobie mandat w wyborach do Senatu. W niedzielę Giertych stanowczo temu zaprzeczył. "Na obecnym etapie nie jestem zainteresowany powrotem do polityki" - poinformował.
"Otóż pragnąłbym oświadczyć, że funkcja (bardzo prestiżowa) senatora w ogóle mnie nie interesuje. Ani w wyborach uzupełniających, ani w powszechnych" - stwierdza Roman Giertych w niedzielnym wpisie na Facebooku. Były wicepremier i minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a dziś prawnik reprezentujący zwykle polityków Platformy Obywatelskiej, podkreśla też, że o powrocie do polityki nie myśli od dawna.
Oświadczenie to przede wszystkim ma być odpowiedzią na najnowsze doniesienia prawicowego tygodnika "Do Rzeczy", który sugeruje, że Roman Giertych bardzo poważnie myśli o starcie w wyborach parlamentarnych i walce o miejsce w Izbie Wyższej. "Do Rzeczy zamieniło się w NIE DO RZECZY" - komentuje te rewelacje były wicepremier.
Jednocześnie Roman Giertych nie popełnia błędu tych, którzy odchodząc z polityki zapominali o powiedzeniu "nigdy nie mów nigdy", a później do walki o władzę wracali musząc tłumaczyć się z dawnych zapewnień. - Być może w przyszłości moje plany się zmienią, ale teraz nie widać takich perspektyw - podkreśla mecenas.
