
Gdy kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek opowiedziała nieco w Sejmie o swoim programie, nieprzypadkowo nie miała w tle partyjnych emblematów. Bo jej postulaty zupełnie nie przystają do lewicy. Wyraźnie widać tu wpływ Leszka Millera, najbardziej prawicowego z ludzi lewicy.
W tym, co w niedzielę zaprezentowała Magdalena Ogórek, widać wyraźną rękę Leszka Millera. Kandydatka postuluje m.in. obniżenie podatku dochodowego dla przedsiębiorców z 19 proc. do 15 proc. Nie kto inny, jak premier Miller ponad dekadę temu przeforsował zmniejszenie CIT z 27 proc. do obecnego poziomu 19 proc. I to nie tylko wbrew opozycji, ale i swojej partii.
Jeśli dochodzimy do wniosku, że podatek liniowy mógłby spowodować w Polsce trwały wzrost gospodarczy i to przez wiele lat, na poziomie 5–7% PKB rocznie, to dlaczego mamy go nie wprowadzić? Przecież jeżeli go wprowadzimy, to więcej pieniędzy, które uzyskamy w budżecie, będziemy mogli sprawiedliwie podzielić, również dając tym, którzy tych pieniędzy potrzebują. Czytaj więcej
Dla lewicy, próbującej zasypywać nierówności odbierając pieniądze bogatym, a dając biednym, podatek liniowy to ucieleśnienie zła. Dlatego elektorat socjalny od lat przyciąga Prawo i Sprawiedliwość, które chociaż w retoryce jest lewicowe (w praktyce także obniżało podatki).
Np. jej deklaracja w sprawie stosunków państwo-kościół (...) powinna niepokoić, bo problemem nie jest ingerencja w przekonania a uchwalanie prawa pod dyktando Kościoła. U nas Kościół wpływa na uchwalane przez polityków (głównie mężczyzn) prawo (które dotyczy obu płci) w dużo większym stopniu, niż wpływa na poglądy Polaków. Czytaj więcej
To rząd Millera miał możliwość ograniczenia przywilejów Kościoła. Narzekała na to m.in. Joanna Senyszyn. – Nie ruszył żadnych materialnych uprawnień Kościoła, nie pozwalał na nowelizację restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Swoją liberalną, antypracowniczą, prokościelną polityką doprowadził SLD do upadku – pisała w 2008 r. posłanka.
Ale nie chodzi tylko o to, czy polityk przepuszcza koleżanki w drzwiach i co wtedy robi ze wzrokiem.
Sporą część elektoratu lewicy stanowią pacyfiści, którym w pamięci utkwiło wysłanie naszych wojsk do Iraku. To jednak można jeszcze wytłumaczyć walką z terroryzmem i atmosferą panującą na świecie i w Polsce po 11 września 2001 roku. Ale zgodę na stworzenie specjalnej placówki CIA w Kiejkutach, gdzie jak się okazało torturowano więźniów, może być dla tej grupy wyborców nie do przełknięcia. Tym bardziej, że dzisiaj Miller ostro broni swojej decyzji sprzed lat.

