Leszek Miller to polityk prawicy na czele lewicowej partii. Teraz rzecznikiem jego poglądów jest Magdalena Ogórek.
Leszek Miller to polityk prawicy na czele lewicowej partii. Teraz rzecznikiem jego poglądów jest Magdalena Ogórek. Fot. TVP Info

Gdy kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek opowiedziała nieco w Sejmie o swoim programie, nieprzypadkowo nie miała w tle partyjnych emblematów. Bo jej postulaty zupełnie nie przystają do lewicy. Wyraźnie widać tu wpływ Leszka Millera, najbardziej prawicowego z ludzi lewicy.

REKLAMA
Trudno nazwać Magdalenę Ogórek samodzielnym politykiem. Kandydatka SLD na prezydenta nie ma doświadczenia ani wiedzy, by samodzielnie decydować o swoim politycznym losie i udźwignąć trudną kampanię prezydencką. Poza tym we wszystkich partiach normą jest, że nad programem kandydata pracuje sztab ludzi.
Magdalena Ogórek - usta Millera
W tym, co w niedzielę zaprezentowała Magdalena Ogórek, widać wyraźną rękę Leszka Millera. Kandydatka postuluje m.in. obniżenie podatku dochodowego dla przedsiębiorców z 19 proc. do 15 proc. Nie kto inny, jak premier Miller ponad dekadę temu przeforsował zmniejszenie CIT z 27 proc. do obecnego poziomu 19 proc. I to nie tylko wbrew opozycji, ale i swojej partii.
To także Miller tak ustalił stawki podatku dochodowego, że de facto mamy podatek liniowy. A kiedy Platforma postulowała jego wprowadzenie de iure (na poziomie 15 proc.), popierał ten pomysł.

Jeśli dochodzimy do wniosku, że podatek liniowy mógłby spowodować w Polsce trwały wzrost gospodarczy i to przez wiele lat, na poziomie 5–7% PKB rocznie, to dlaczego mamy go nie wprowadzić? Przecież jeżeli go wprowadzimy, to więcej pieniędzy, które uzyskamy w budżecie, będziemy mogli sprawiedliwie podzielić, również dając tym, którzy tych pieniędzy potrzebują. Czytaj więcej

Wypowiedź z 2007 roku
Drugi Balcerowicz
Dla lewicy, próbującej zasypywać nierówności odbierając pieniądze bogatym, a dając biednym, podatek liniowy to ucieleśnienie zła. Dlatego elektorat socjalny od lat przyciąga Prawo i Sprawiedliwość, które chociaż w retoryce jest lewicowe (w praktyce także obniżało podatki).
Tym bardziej, że dowodzonemu przez Leszka Millera Sojuszowi daleko do lewicy także w sferze światopoglądowej. Politycy SLD próbują to przekuć w atut, przedstawiając się jako bardziej racjonalni niż harcownicy od Janusza Palikota. I choć rzeczywiście politycy Twojego Ruchu zapędzili się w walce o świeckie państwo, to Leszek Miller i SLD nawet do niej nie wystartowali.
I nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. Bo nominatka Millera Magdalena Ogórek jako jeden z priorytetów wymieniła obronę wierzących. Rzeczywiście katolicy są w Polsce stawiani po pręgierzem, ale te ataki to nieporadne próby ograniczenia ich uprzywilejowanej pozycji, a nie atak na fundamentalne wartości przez nich wyznawane.
Agnieszka Kublik

Np. jej deklaracja w sprawie stosunków państwo-kościół (...) powinna niepokoić, bo problemem nie jest ingerencja w przekonania a uchwalanie prawa pod dyktando Kościoła. U nas Kościół wpływa na uchwalane przez polityków (głównie mężczyzn) prawo (które dotyczy obu płci) w dużo większym stopniu, niż wpływa na poglądy Polaków. Czytaj więcej

Święty Leszek
To rząd Millera miał możliwość ograniczenia przywilejów Kościoła. Narzekała na to m.in. Joanna Senyszyn. – Nie ruszył żadnych materialnych uprawnień Kościoła, nie pozwalał na nowelizację restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Swoją liberalną, antypracowniczą, prokościelną polityką doprowadził SLD do upadku – pisała w 2008 r. posłanka.
Choć SLD ma w swoich szeregach feministki, są one zmarginalizowane przez rządzących partią mężczyzn. Kandydatura Magdaleny Ogórek jest listkiem figowym na pomniku seksizmu lidera partii. Ten jest tajemnicą poliszynela i czasem objawia się w wypowiedziach byłego premiera, kiedy ten traci na chwilę czujność. Albo w odruchach, co widać na poniższym zdjęciu.
Daleko od lewicy
Ale nie chodzi tylko o to, czy polityk przepuszcza koleżanki w drzwiach i co wtedy robi ze wzrokiem.
Także w sferze samego sprawowania władzy Millerowi daleko było od lewicowego przekazywania zadań i uprawnień jak najniżej, do otwarcia na obywateli, do włączania ich w podejmowanie decyzji. Zamiast tego była twarda władza, Millera porównywano do niemieckiego kanclerza, a premier był nawet gotów pójść na starcie ze swoim dawnym przyjacielem Aleksandrem Kwaśniewskim, by jeszcze poszerzyć jej zakres.
Prawicowy lider lewicowej partii
Sporą część elektoratu lewicy stanowią pacyfiści, którym w pamięci utkwiło wysłanie naszych wojsk do Iraku. To jednak można jeszcze wytłumaczyć walką z terroryzmem i atmosferą panującą na świecie i w Polsce po 11 września 2001 roku. Ale zgodę na stworzenie specjalnej placówki CIA w Kiejkutach, gdzie jak się okazało torturowano więźniów, może być dla tej grupy wyborców nie do przełknięcia. Tym bardziej, że dzisiaj Miller ostro broni swojej decyzji sprzed lat.
Lewica od zawsze jest przeciw powszechnemu dostępowi do broni. Tymczasem Magdalena Ogórek chce ją wynosić na piedestał, bo tym w istocie jest propozycja stworzenia Gwardii Narodowej, złożonej z organizacji strzeleckich i kół myśliwskich (którzy przy okazji są jednymi z głównych wrogów ekologicznej lewicy).
W polskiej polityce podział na prawicę i lewicę ma niewiele wspólnego z politologicznymi kryteriami. Z reguły jako dowód podaje się Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Ale w istocie to Leszek Miller jest królem politycznego rozdwojenia jaźni. I mentalnie jednym z ludzi prawicy.