
Jak długo za jednego franka trzeba będzie płacić więcej niż cztery złote? Na tak postawione pytanie spróbował odpowiedzieć Jacek Bartkiewicz, członek zarządu NBP, zastrzegając od razu, że „różni analitycy różnie to oceniają”. – Myślę, że w średnim terminie ten kurs będzie powyżej 4 złotych – powiedział Bartkiewicz.
REKLAMA
Podczas rozmowy z radiową Jedynką ekonomista podkreślił, że zamieszanie, które powstało po tym, jak Narodowy Bank Szwajcarii uwolnił kurs franka wobec euro, powinno nieco się uspokoić po czwartkowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego.
– Myślę, że dopiero po decyzjach Europejskiego Banku Centralnego będziemy do końca wiedzieli, jaka jest wartość franka i euro w stosunku do złotówki – zaznaczył Bartkiewicz, dodając, że EBC może zacząć osłabiać euro względem dolara.
Bartkiewicz potwierdził przy tym, że we wtorek odbędzie się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, w którym uczestniczyć będą m.in. minister finansów, prezes NBP oraz szefowie niektórych banków komercyjnych. Ekonomista podkreślił, że ewentualna interwencja rządu, która miałaby pomóc osobom spłacającym kredyt we frankach, „nie jest sprawą NBP”.
Mówiąc prywatnie, Bartkiewicz zasugerował jednak, że warto, kierując się wzorem amerykańskim, rozważyć możliwość wprowadzenia pewnych ułatwień dla tych kredytobiorców, którzy są zagrożeni utratą mieszkania. Banki mogłyby np. pozwolić im na wydłużenie okresu spłaty długu. Według ekonomisty taka pomoc, a także pomoc państwowa, mogłaby przysługiwać również osobom spłacającym kredyt w złotówkach.
– Wiemy, że państwo dzisiaj pomaga młodym ludziom, którzy startują na pierwsze mieszkanie. Być może cześć tych środków należy przekierować dla tych, którzy mają kłopoty ze spłatą kredytu, można powiedzieć, w jakimś sensie, nie ze swojej przyczyny – powiedział Bartkiewicz, dodając jednak, że podczas brania kredytu we frankach należało liczyć się z ryzykiem kursowym.
– Ta pomoc, ona może wystąpić tylko w sytuacji tych rodzin, które po prostu byłyby relegowane z mieszkania, gdyby zawiesiły spłaty. I to dotyczy zarówno tych, co wzięli kredyt we franku, jak i tych, którzy wzięli kredyt w złotówkach – zaznaczył ekonomista.
