
“Polska wolna od islamu” – naklejki o takiej treści pojawiły się na furtce, fasadzie i drzwiach Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego w Poznaniu. Miejscowy imam potraktował sprawę poważnie i powiadomił policję – pisze “Gazeta Wyborcza”.
Z relacji “GW” wynika, że naklejki zauważył w niedzielę poznański imam Youssef Chadid. Obklejono nimi budynek, w którym znajduje się sala modlitw dla muzułmanów. “Mam nadzieję, że złapią sprawców” – mówi Chadid, który wezwał na miejsce funkcjonariuszy. Gazeta zwraca uwagę, że działacze Polskiej Ligi Obrony już przyznali się do tego "ataku". Zdjęcia z akcji opublikowali na Facebooku.
"Gazeta Wyborcza"
Sytuacja wyznawców islamu w Poznaniu pogorszyła się od ataku terrorystycznego w Paryżu. Kilkanaście dni temu mężczyzna zaczepił na ulicy dzieci ze społeczności muzułmańskiej i pokazał im gest poderżnięcia gardła. "Były wystraszone. Zawiadomiliśmy policję" – zaznacza imam. Groźby i wyzwiska przychodzą też regularnie na skrzynkę mailową muzułmańskiego centrum.
"Oczywiście, że się boimy. Jesteśmy w mniejszości, ludzie patrzą na nas jak na terrorystów. A przecież nasze dzieci są Polakami, tu się urodziły. Z nikim się nie kłócimy" – przekonuje Chadid. I dodaje: – Nie wiem, o co chodzi tym ludziom. Czy oni chcą zrobić muzułmanom Holocaust?
Polska Liga Obrony (PDL) aktywnie działa od kilkunastu miesięcy. Koran jest jak Mein Kampf, islam należy zdelegalizować, a muzułmanów, jeśli będzie taka konieczność, siłą usuwać – takie są poglądy jej działaczy. PDL zasłynęła już kilkoma antymuzułmańskimi akcjami. M.in. organizacją "patroli w obronie godności kobiet" – członkowie Ligi chodzą do klubów i przestrzegają kobiety przed kontaktami z wyglądającymi na wyznawców islamu mężczyznami. Czasem nawet rozdzielają pary.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"