Stanisław Kujawa założył swoją firmę w 1991 r.
Stanisław Kujawa założył swoją firmę w 1991 r. Fot. www.facebook.com/SprawaKujawy

Trwające przeszło cztery lata kontrole skarbówki, sądowe batalie, bankructwo firmy i straty liczone w setkach milionów złotych, czyli polski przedsiębiorca kontra państwowa biurokracja. Pierwszy mówi: – To mafijno-rządowy spisek. A drudzy: – Na wszystko mamy dowody.

REKLAMA

Historia zaczęła się w listopadzie 2010 roku, gdy Stanisław Kujawa – właściciel działającej od 1991 r. i zajmującej się handlem artykułami RTV, AGD i IT firmy Nexa z Zamościa – zorientował się w nieprawidłowościach, jakich miał dopuszczać się w jego firmie m.in. dyrektor handlowy. Chodziło o uczestnictwo w karuzeli podatkowej i wyłudzanie zwrotu podatku VAT. Odkrył m.in. dowody na przeprowadzenie szeregu transakcji, które odbywały się zwykle według tego samego schematu. I tak na przykład – Nexa jednego dnia finalizowała transakcję sprzedaży towaru z firmą zarejestrowaną zagranicą a następnego dnia taką samą partię odkupowała od polskiej firmy.

Kara w nagrodę Kujawa, chcąc działać zgodnie z prawem, złożył w Urzędzie Skarbowym korektę deklaracji VAT na kwotę 1,5 mln złotych a o całej sprawie powiadomił organy ścigania. Efekt? Wraz z początkiem 2011 roku w jego firmie rozpoczęły Urząd Skarbowy i Urząd Kontroli Skarbowej. Fiskus zajął konta Nexy i sporą część jej majątku. W sumie skonfiskowano ponad 31 mln złotych. Pracę straciło przeszło 100 pracowników.

Kontrole trwają nieprzerwanie już cztery lata. Jak przekonuje sam przedsiębiorca, w tym czasie nie wykazano ani jednej nieprawidłowości. Mimo to urzędnicy zablokowali m.in. zwrot 33 mln złotych, jaki firma miała otrzymać z tytułu nadpłaconego podatku VAT. – (…) to doprowadziło zbudowaną przeze mnie od podstaw firmę Nexa do upadku. Musiałem zwolnić wszystkich 184 pracowników, roczne przychody z 330 mln zł spadły do zera – to jeden z wpisów, jakie na swoim profilu na Facebooku umieścił przedsiębiorca.

Jego firma, z powodu kłopotów finansowych, w połowie 2013 roku zawiesiła działalność.

Wyrok sądu nie robi wrażenia Sam Kujawa, o przewlekłych kontrolach urzędniczych poinformował sąd. A ten przyznał mu rację stwierdzając, że działania lubelskiego fiskusa odbywały się z rażącym naruszeniem prawa. Mowa o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z 17 czerwca 2014 roku, w którym stwierdzono, że w przypadku kontroli w firmie Kujawy doszło do rażącego naruszenia prawa. Sąd zobowiązał także dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie, Tomasza Maruszewskiego, do wydania rozstrzygnięć w sprawie kontroli w Nexie.

Kliknij, aby powiększyć.

Wyrok ten jednak nie podlega wykonaniu, bo – jak usłyszeliśmy w Ministerstwie Finansów – została w tej sprawie złożona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Jak to możliwe? – Z naszej strony jest już tylko bezsilność i rozpacz – mówi Cezary Kazimierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. – Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale to wygląda tak, jakby pan Kujawa po prostu wszedł w drogę jakimś grupom przestępczym powiązanym z urzędnikami.

– Bo proszę zwrócić uwagę, że on zgłosił w urzędzie przestępstwo, jakiego dopuścił się jego dyrektor, ale kontrola nie przyszła do tego dyrektora tylko do niego – dodaje Kazimierczak. – Szacunki mówią, że działanie firmy-słupa przynosi rządowemu budżetowi straty w wysokości ok. 1,2 mln zł miesięcznie. A oni pozwolili temu słupowi działać jeszcze przez dziewięć miesięcy. Zamiast nim, zajęli się uczciwym przedsiębiorcą, który został w to wmieszany bez swojej wiedzy.

I dalej wyjaśnia, że w sprawie Kujawy ZPiP interweniował już m.in. w Prokuraturze Generalnej, Ministerstwie Finansów czy Gospodarki. – Zewsząd dostajemy jakieś pokrętne, mętne odpowiedzi – mówi.

– I co w tych odpowiedziach jest?

– Pani Agnieszka Królikowska, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej, napisała nam na przykład, że sprawę przekazuje do tego samego Urzędu Kontroli Skarbowej, którego działanie skłoniło nas do tego, by w ogóle do niej pisać. Gdzie tu jest logika?

W sprawie, również bezskutecznie, interweniował też m.in. poseł Marek Poznański.

Co mówi ministerstwo? – Dyrektor UKS w Lublinie prowadzi wobec Centrum Handlowego „NEXA” Sp. z o.o. postępowania kontrolne za okres 2009-2013 – informuje rzecznik prasowa ministerstwa finansów, Wiesława Dróżdż. – Niektóre z tych postępowań zostały już zakończone wydaniem decyzji.

Mowa o pięciu postępowaniach, których decyzje zostały spółce dostarczone w dniach 8-19.01 2015 r. – Szczegółowych informacji na temat ustaleń dokonanych w postępowaniach kontrolnych nie możemy przekazać ze względu na obowiązującą nas tajemnicą skarbową – dodaje Dróżdż.

Rzeczniczka potwierdza jednocześnie, że władze Nexy czterokrotnie zwracały się do Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej ze skargami na przewlekłe kontrole Urzędu Kontroli Skarbowej oraz, że Kujawa złożył wniosek o wyłączenie tego organu od udziału w postępowaniu kontrolnym. – Jednak z uwagi na brak ustawowych przesłanek do takiego wyłączenia, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej odmówił, uznając złożone ponaglenia za niezasadne – wyjaśnia.

"Jak trzeba, pójdę do prezydenta" Przedsiębiorca jednak nie zamierza się poddać. – Jestem odporny. Przez dziewięć lat działałem w warszawskiej opozycji i od tego czasu się nie zmieniłem. Jestem uczciwy i firmę prowadziłem uczciwie. Nie dam zszargać swojego nazwiska – mówił niedawno na łamach serwisu biztok.pl. A w poniedziałek opublikował na Facebooku apel do... prezydenta Bronisława Komorowskiego.

– Przygotowałem ten apel (...) gdyż czuję się bezsilny. Razem z Prezydentem byliśmy internowani 13 grudnia 1981 roku w więzieniu w Białołęce. Wspólnie walczyliśmy o Polskę wolną, demokratyczną, będącą państwem prawa. Przez ostatnie cztery lata dobitnie przekonałem się, jak wciąż bezradna może być jednostka wobec aparatu urzędniczego, nawet mając po swojej stronie decyzje niezawisłych sądów – pisze na społecznościowym portalu Kujawa. W apelu prosi o przeniesienie swojej sprawy do innego urzędu skarbowego.

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Lublinie, Anna Ilnicka oraz Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej, Tomasz Maruszewski, jak na razie nie zostali pociągnięci do żadnej odpowiedzialności w tej sprawie.