Opakowanie mydła, które oburzyło muzułmanów.
Opakowanie mydła, które oburzyło muzułmanów. Aldi / Twitter.com

Znana niemiecka sieć supermarketów Aldi znalazła się w kłopotach po tym, jak do sprzedaży trafiło płynne mydło, którego opakowanie ma zdaniem muzułmanów obrażać ich uczucia religijne.

REKLAMA
"Kontrowersyjne" mydło trafiło na półki w grudniu ub. roku, jednak szybko wywołało oburzenie wyznawców Islamu, według których na etykiecie produktu przedstawiono meczet. Ci, którzy w budowli widzieli muzułmańską świątynię, dali upust swemu oburzeniu na portalach społecznościowych. Pojawiły się m.in. głosy, że przedstawienie meczetów w kontekście reklamy artykułów toaletowych jest co najmniej niestosowne.
O tym, że producent nawiązał do symboliki Islamu miało przemawiać też nazwa produktu - "Ombia - 1001 nocy", w której krytycy produktu widzieli nawiązanie do "Baśni 1001 nocy".
Na reakcję marketu nie trzeba było długo czekać. – Bardzo nam przykro, jeżeli z powodu ilustracji na naszym opakowaniu doszło do irytacji. Zapewniamy, że w żadnym wypadku nie mieliśmy zamiaru nikogo urazić. Produkt już wkrótce nie będzie dostępny w naszych sklepach – napisano na facebookowym profilu sieci Aldi.
Chęć załagodzenia sytuacji doprowadziła jednak do... pojawienia się głosów krytyki ze strony osób, które uważali protesty muzułmanów za bezpodstawne. Dla nich wycofanie produktu ze sprzedaży to efekt poprawności politycznej, tym bardziej, że - jak przekonują - na etykiecie mydła nie widnieje meczet, a świątynia, która dziś pełni rolę muzeum. Mowa o chrześcijańskim kościele Hagia Sophia z VI wieku, który stał się meczetem dopiero po zdobyciu przez Turków Konstantynopola (Stambułu) w XV stuleciu.
Awantura o mydło, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać błaha, podzieliła niemiecką opinię publiczną. Tym bardziej, że wydarzyła się w czasie, kiedy w Niemczech spore grono zwolenników zyskał antyislamski ruch PEGIDA.
Źródło: "Deutsche Welle"