
Bycie fit jest modne. Wiele osób zaczęło przygodę z bieganiem, zumba bije rekordy popularności, kobiety coraz chętniej decydują się na pole-dance. Jednak kiedy stają na sali treningowej i widok w lustrze nie przypomina smukłej dziewczyny z folderu reklamowego, tracą wiarę. Ćwicząc pozycje na rurze albo biegnąc przez park nie wyglądają wcale jak smukłe nimfy. Trochę głupio.
Zaczęłam biegać kilka lat temu. Kiedy wychodziłam z domu i zaczynałam trening, a do moich uszu płynęła motywująca muzyka, czułam jakbym unosiła się nad chodnikiem, przynajmniej przez pierwsze dwa kilometry. Byłam absolutnie przekonana, że moje endorfiny tworzą wokół mnie aurę nieugiętej sportsmenki, wyglądam jak uosobienie kosmicznej energii, jak sprinter na olimpiadzie, jak gepard w biegu.
Zdjęcia z pierwszego biegu ulicznego, w którym brałam wyprowadziły mnie z błędu, że w trakcie biegania wyglądam jak dziewczyna z okładki pisma dla biegaczy. Kosmicznej energii brak, mina jakaś taka nietęga, pierś niewypięta dumnie do przodu, co więcej, sylwetka lekko przygarbiona, z twarzy nie bije blask, raczej jaskrawa czerwień rozświetlona drobinkami potu.

Nawet instagramowy filtr by tutaj nie pomógł, wyglądałam strasznie. Nie przestałam biegać, po prostu nie zamawiam już zdjęć z biegu. Okazuje się jednak, że dużo kobiet i dziewczyn nie podejmuje wysiłku fizycznego właśnie dlatego, że boją się, że będą głupio wyglądać. Ich ciało nie nadaje się do sportu, falujące fałdki przyprawią obserwatorów o mdłości, a cellulit, który w pozycji statycznej nie jest aż tak widoczny, w ruchu ukaże się wszystkim w całej krasie. Może więc lepiej w ogóle się nie ruszać?
Ta dziewczyna potrafi! W Wielkiej Brytanii badanie wykazało, że 75 proc. kobiet w wieku 14-40 lat chciałoby być bardziej aktywnych sportowo, ale niepewność bardzo je hamuje. Jest to tym bardziej zaskakujące, że to kobiety są poddawane większej presji społecznej jeśli chodzi o wygląd i smukłe ciało. Powinny się więc katować, by spełniać wyśrubowane normy. Otóż okazuje się, że to właśnie te normy są dla kobiet największym hamulcem do tego, by zacząć ćwiczyć.
Dlatego rządowa fundacja Sports England postanowiła przygotować kampanię, która wyleczy Brytyjki z kompleksów.
Jennie Price, prezeska Sports England
I właśnie dlatego organizacja postanowiła przygotować spot, w którym dziewczyny uprawiające sport nie wyglądają jak filigranowe panie ze stocka, ale prawdziwe kobiety, które się pocą i nie noszą rozmiaru 36.
Polskie sportsmenki Powyższy problem może na pierwszy rzut oka wydawać się błahy, jednak wcale taki nie jest. Problem nie dotyczy tylko Brytyjek. Z badań przeprowadzonych przez Ministerstwo Sportu w ramach kampanii "Stop zwolnieniom z WF-u" widać, że polscy uczniowie raczej nie są alfami i omegami w sporcie, jednak procent dziewczynek migających się od aktywności fizycznej jest znacznie większy niż chłopców.

Warto zwrócić uwagę, że liczba dziewczyn spada wraz z wiekiem. Siedemnastolatki bardzo niechętnie przywdziewają sportowe ciuchy. Czy to przypadek, że dzieje się to w wieku, kiedy dziewczyny najbardziej przejmują się swoim wyglądem i są najbardziej zakompleksione?
Ministerstwo Sportu i Turystyki też widzi ten problem i dwa klipy przygotowane do kampanii "Stop Zwolnieniom z WF-u" postanowiło zaadresować przede wszystkim do dziewczynek. Jak pokazują badania Centrum Edukacji Obywatelskiej i PBS wynika, że co czwarta uczennica nie lubi zajęć sportowych.
Anna Mytko, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sportu i Turystyki
Ministerstwo zaznacza, że w swoich działaniach największy nacisk położyli na uświadomienie nauczycieli i lekarzy, ponieważ to bezpośrednio oni mogą zmobilizować dzieci do większej aktywności.
– Celem akcji nie jest tylko zachęcanie młodych ludzi do aktywności fizycznej, ale również stworzenie takich warunków, które pozwolą na powszechne uprawianie sportów przez najmłodszych. Poprzez wzmacnianie roli nauczycieli wychowania fizycznego, wzmacniamy pozycję lekcji wychowania fizycznego w systemie edukacji szkolnej, co w przyszłości dzięki atrakcyjnym zajęciom przyczyni się m.in. do zmniejszenia ilości zwolnień z zajęć z lekcji WF-u – tłumaczy Anna Mytko z Ministerstwa Sportu i Turystyki i dodaje:
– Działania akcji społecznej w 2014 roku były dedykowane dziewczętom, głównie uczennicom gimnazjów. Niemniej jednak odbiorcami jest ogół środowiska uczniów, nauczycieli, rodziców, a także lekarzy. Jeśli chodzi o sposób w jaki można zachęcić polskie dziewczynki do większej aktywności sportowej…. to należy wykreować modę na sport, na bycie fit, na bycie zdrowym i zadbanym, w końcu w zdrowym ciele, zdrowy duch.
W kampanię została zaangażowana Anna Lewandowska, karateczka, która tłumaczy, że sport nie tylko wzmacnia mięśnie, lecz także charakter. I to też jest ważne przesłanie, bo sprowadzenie kobiecego sportu wyłącznie do dbania o sylwetkę jest niesprawiedliwe. Dziewczynki nie powinny mieć przekonania, że ćwiczą tylko po to, by zrzucić kilogramy i mieć płaski brzuch, bo jak widać na powyższych przykładach, kult pięknego ciała może skutecznie zniechęcić do uprawiania sportu. Liczy się przecież ambicja, osiąganie wyznaczonych celów, walczenie z własnymi słabościami.
Kiedy zaczynałam przygodę z bieganiem mój dozorca zapytał mnie, gdy wychodziłam na trening " Co? Zrzucamy kilogramy po zimie?". Zrzucaniu kilogramów nigdy nie mówię nie, ale dużo cenniejsze jest pokonywanie własnych granic i samo uczucie, że jestem jak gepard otoczony kosmiczną aurą. Nawet jeśli w rzeczywistości wyglądam jak basset. Albo po prostu zwykła dziewczyna, która biegnie.
