Na Facebooku popularność zyskuje akcja "Chcemy Magdaleny Ogórek w Playboyu".
Na Facebooku popularność zyskuje akcja "Chcemy Magdaleny Ogórek w Playboyu". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Niezbyt często słychać na razie hasła "Magdalena Ogórek na prezydenta", ale coraz więcej Polaków wznosi w sieci wezwanie... "Magdalena Ogórek w Playboyu". Założona kilka dni temu na Facebooku strona gromadząca zwolenników udziału kandydatki Sojuszu Lewicy Demokratycznej na prezydenta w erotycznej sesji szybko zyskuje nowych fanów, którzy liczą, że po zgromadzeniu 100 tys. chętnych polityk przemyśli taką możliwość.

REKLAMA
Nazwisko Magdaleny Ogórek w "Playboyu" już się znalazło. Kilka dni temu sylwetkę kandydatki w polskich wyborach prezydenckich próbowała przybliżyć amerykańska redakcja słynnego magazynu założonego przez Hugh Hefnera. Komplementując urodę Magdaleny Ogórek "Playboy" przekonywał wówczas, że jej udział w wyścigu o Pałac Prezydencki w Warszawie jest najlepszym dowodem na piękno demokracji. – Piękna, szkoda, że nie wygra – wróżyli jednak Amerykanie.
"Chcemy, aby wystąpiła w Playboyu, niekoniecznie jako prezydent" – odpowiadają dziś Polscy fani urodziwej kandydatki Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W ciągu kilku minionych dni inicjatywę skłonienia 35-latki z doktoratem z historii Kościoła i specjalistki w temacie templariuszy polskich poparło już kilkaset osób i liczba ta stale rośnie. "Jeśli będzie nas 100 tys. to na pewno Madzia przemyśli całą sprawę" - liczą organizatorzy facebookowej akcji "Chcemy Magdaleny Ogórek w Playboyu".
"Playboy" i polityka
Gdyby ich marzenia się spełniły, Magdalena Ogórek nie byłaby pierwszą polityk na rozkładówce "Playboya". Rosyjska edycja tego popularnego pisma publikującego rozbierane sesje miała okazję kilka lat temu gościć Marię Kożewnikową. Tej działaczce putinowskiej Jednej Rosji popularność uzyskana dzięki roznegliżowaniu się przed obiketywem skutecznie pomogła zdobyć mandat w rosyjskiej Dumie Państwowej.
Tymczasem polska redakcja "Playboya" dotąd kusiła zaproszeniem inną piękną polityk. – Joanna Mucha jest dzisiaj absolutną faworytką do rozkładówki w "Playboyu". Czytelnicy bardzo chcieliby zobaczyć panią minister sportu w stroju Ewy - zdradził w jednym z wywiadów wieloletni redaktor naczelny tego pisma.