Panagiotis Kouroumplis jest pierwszym niepełnosprawnym ministrem w greckim rządzie
Panagiotis Kouroumplis jest pierwszym niepełnosprawnym ministrem w greckim rządzie Fot. New Europe / youtube.com

O nowym rządzie Grecji mówi się przede wszystkim w kontekście ekonomicznym. Tymczasem nieprzychylny dalszemu zaciskaniu pasa gabinet Aleksisa Tsiprasa wyróżnia się także pod innym względem. Jest to pierwszy grecki rząd, w którym funkcję ministra sprawuje osoba niepełnosprawna. Jest nią niewidomy Panagiotis Kouroumplis, nowy szef resortu zdrowia.

REKLAMA
Urodzony w 1951 roku minister stracił wzrok, gdy miał 10 lat. Jego niepełnosprawność jest wynikiem nieszczęśliwego wypadku – w pobliżu Kouroumplisa wybuchł niemiecki granat, pozostałość po II wojnie światowej.
Kouroumplis, z wykształcenia prawnik, swoją polityczną karierę związał z Koalicją Radykalnej Lewicy, czyli SYRIZĄ, która wygrała ostatnie wybory parlamentarne. Wcześniej reprezentował zaś Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK), z ramienia którego zasiadał w greckim parlamencie.
Kouroumplis posiada także doświadczenie ministerialne – w latach 90. był sekretarzem w resorcie zdrowia. Nowy minister jest przy tym jednym ze współzałożycieli Światowego Związku Niewidomych (World Blind Union).

Lewicowy rząd zapowiada zmiany

W ostatnim czasie uwaga mediów skupia się jednak nie na osobie Kouroumplisa, lecz na ekonomicznych planach premiera Tsiprasa, którego rząd już zapowiedział, że wstrzyma prywatyzację, podniesie wysokość pensji minimalnej (z 586 do 751 euro) i podejmie próbę renegocjacji warunków, na jakich Grecja spłaca swoje pokaźne długi.
– Nie zamierzamy wikłać się w destruktywny konflikt, ale nie będziemy kontynuować uległej polityki – zapowiedział lider SYRIZY, która w ostatnich latach pożyczyła od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego oraz Unii Europejskiej około 240 mld euro.
Tak odważne deklaracje nowego gabinetu niepokoją wierzycieli. Zachowanie Tsiprasa skrytykował wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel, podkreślając, że Grecja nie powinna liczyć na to, że inne państwa będą płacić jej rachunki. – Nie mogę sobie wyobrazić redukcji długu – powiedział Gabriel.