
Dlaczego mamy stawiać na rozwój, a nie tylko na wzrost? Skąd tak mała świadomość w środowisku ekonomicznym i politycznym, dotycząca faktu, że kultura rozwija? Czy ekonomia musi być akulturowa? I jak ludzie kultury mają być tą iskrą, która wszystkich pobudza, jak mają być kreatywni, skoro pracują za małe pieniądze albo wręcz za darmo?
Muzea czy stadiony?
Zaskakującym punktem wyjścia do dyskusji o kulturze i rozwoju stał się polsko-niemiecki spór dotyczący wynagrodzenia kierowców. Nie bez powodu, bo istotne obecnie pytania brzmią: co powinno być impulsem do naszego dalszego rozwoju i na co postawimy w kolejnym ćwierćwieczu? Czy będziemy oferowali na Zachodzie nasze niskie stawki płacy, za jakie jeżdżą polscy kierowcy, czy postawimy na coś innego? Może właśnie na kulturę?
Zmienił się radykalnie klimat. Dzisiaj mamy już świadomość, że nie rozwiążemy problemy przyszłego rozwoju Polski tylko zajmując się tzw. twardymi czynnikami, czyli tylko inwestując w infrastrukturę. Ten model rozwoju już nie wystarczy. Dzisiaj już wiemy, że musimy inwestować w kulturę, ale nie do końca jeszcze wiemy jak to zrobić i tym zajmujemy się teraz.
– Poszukujemy konkretnych miejsc w Polsce, gdzie powstają nowe pomysły na innowacje na kreatywność. Szukamy w miejscach nieoczywistych, nie w laboratoriach, ale na marginesach, w cyberprzestrzeni, w kulturze miejskiej poza organizacjami i strukturami – wyjaśniał Edwin Bendyk.
Jak powiedział Søren Kierkegaard "Ludzka egzystencja wykracza poza logikę". Wzorami matematycznymi, mechanizmami czysto logicznymi nie zdiagnozujemy sytuacji i nie znajdziemy rozwiązań na przyszłość.
Ekonomia porzuciła kulturę, a jak to wpłynęło na inicjatywy kulturalne? Najlepiej odpowiedzi na ten temat mogła udzielić Bogna Świątkowska, mająca doświadczenie w tworzeniu podobnych inicjatyw. Uważa ona, że w finansowaniu publicznym kultury ważna jest przejrzystość.
Gdy przyjmie się rolę pośredniczącą między artystą a przedsiębiorcą, gdy Instytut wprowadza projektantów bezpośrednio do przemysłu – efekty widać od razu.
Kraj, który osiągnął tyle, aby się dalej rozwijać, musi sięgnąć do głębszych zasobów. Do naszego potencjału, który mamy w sobie.
Gdzie ten 1 proc. na kulturę?
Bogna Świątkowska upomniała się o pieniądze na kulturę, o obiecany 1 proc. przez państwo, a także o czynnik ludzki. Przypominała, że kultura nie rodzi się sama, nie pączkuje. Pytała, skąd ludzie kultury mają brać siłę i środki do życia, nie mówiąc o pracy? Jak mają być tą iskrą, która wszystkich pobudza, jak mają być kreatywni, skoro pracują za tak małe pieniądze albo za darmo?
– CERN przed chwilą ogłosił, że zaprasza architektów i artystów do współpracy – zaznaczyła.
