Zbigniew Brzeziński był m.in. doradcą prezydenta USA – Jimmy'ego Cartera – ds. bezpieczeństwa narodowego.
Zbigniew Brzeziński był m.in. doradcą prezydenta USA – Jimmy'ego Cartera – ds. bezpieczeństwa narodowego. Fot. Lukasz Giza / Agencja Gazeta

W ten sposób prof. Zbigniew Brzeziński skomentował czwartkową decyzję Unii Europejskiej o przedłużeniu, rozszerzeniu i zaostrzeniu sankcji wobec Rosji. Szefowie dyplomacji poszczególnych państw członkowskich podjęli ją w odpowiedzi na eskalację konfliktu na wschodzie Ukrainy.

REKLAMA

Brzeziński wypowiedział się na temat sytuacji na Ukrainie na specjalnej konferencji w Waszyngtonie. Podkreślił, że stawką w grze, jaka toczy się między Moskwą a Kijowem, jest nie tyle sama niepodległość Ukrainy, co gra geopolityczna światowej skali.

– Jeżeli likwidacja niepodległości Ukrainy byłaby jej rezultatem, to chęć powtórki gdzie indziej, a w szczególności w krajach bałtyckich, byłaby rzeczywiście bardzo duża i nie wiadomo w jaki sposób wtedy Rosja by się zachowywała – mówił prof. Brzeziński popierając jednocześnie czwartkową decyzję UE o przedłużeniu, rozszerzeniu i zaostrzeniu sankcji wobec Rosji.

Zdecydowali o tym szefowie dyplomacji państw członkowskich Unii na nadzwyczajnym spotkaniu w Brukseli. Ustalono, że obowiązywanie dotychczasowych sankcji personalnych – nałożonych na Rosję w marcu ubiegłego roku – zostanie przedłużone do września.

Zdecydowano też o rozszerzeniu tzw. czarnej listy – zestawienia osób i firm objętych sankcjami. Na jego przygotowanie KE ma czas do 9 lutego.

Fot. Twitter

W tej chwili na czarnej liście znajduje się 132 osób oraz 28 firm i organizacji.

Z kolei podczas planowanego na 12 lutego kolejnego szczytu, Unia Europejska ma się zając zaostrzeniem sankcji gospodarczych wobec Rosji. Kolejnymi sankcjami zagroziły też Moskwie Stany Zjednoczone.

Źródło: TVN24.pl