Czesław Mozil przyznał, że "z wielką przyjemnością powiedział kobiecie, żeby wy********ła"
Czesław Mozil przyznał, że "z wielką przyjemnością powiedział kobiecie, żeby wy********ła" Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Prawicowe portale z niekłamaną satysfakcją podjęły relację „Super Expressu”, z której miało wynikać, że Czesław Mozil obrażał Polaków podczas koncertu w Liverpoolu. Szczególne oburzenie wywołało „wy*******aj”, jakie muzyk rzucił w stronę pewnej dziewczyny. Wersja zdarzeń, którą przedstawił Mozil, nijak się jednak ma do tabloidowych rewelacji.

REKLAMA
Opisując występ zespołu Czesław Śpiewa, Niezalezna.pl oraz portal braci Karnowskich napisały, że wokalista zachowywał się wulgarnie i wyśmiewał Polaków mieszkających na Wyspach. Przeciwko zachowaniu Mozila miała zaprotestować „odważna dziewczyna”, która zaczęła krzyczeć, że Mozil „nie wie nic na temat Polski i Polaków”. To właśnie ona usłyszała: „wy*******aj”.
Z taką wersją zdarzeń kłóci się jednak relacja samego Mozila. Muzyk wyjaśnił, że od początku koncertu występ utrudniały mu dwie pijane dziewczyny, które głośno rozmawiały ze sobą i przez telefon. Kobiety nie reagowały na prośby o zachowanie ciszy, więc Mozil w końcu nie wytrzymał.
Czesław Śpiewa

Biorę na klatę to, że z wielką przyjemnością powiedziałem kobiecie, żeby „wy********ła”, bo kilka razy wcześniej prosiłem ją oraz jej koleżankę o szacunek wobec innych. Gdy w pewnym momencie, podczas spokojnej piosenki, zadzwonił telefon jednej z nich, a ona go odebrała i głośno manifestując, zaczęła rozmawiać, przeszkadzając innym w odbiorze koncertu, to nie mogłem tego dłużej tolerować. Czytaj więcej

Występ w Liverpoolu był nagrywany (zespół przygotowuje akurat film dokumentalny o Polonii), więc sprzeczka została zarejestrowana. W związku z trwającymi pracami nad filmem pojawiły się już głosy, że zajście zostało wcześniej zaplanowane i wyreżyserowane. Opis umieszczony na facebookowym koncie grupy przekonuje jednak, że incydent był po prostu efektem braku kultury nietrzeźwych słuchaczek.