
Podczas walki o urząd prezydenta Andrzej Duda intensywnie korzysta z serwisów społecznościowych. Wizerunek nowoczesnego polityka wymaga jednak nie tylko wpisów na Twitterze czy Facebooku, ale i wspólnych zdjęć z sympatykami. Z tego względu Duda wykonał w miniony weekend pierwsze przedwyborcze selfie.
REKLAMA
Publikując fotografię, na której towarzyszą mu dwie młode zwolenniczki, Duda podziękował „młodym osobom, które licznie uczestniczą w spotkaniach ze mną w powiatach”. – Dodajecie mi dużo potrzebnej energii – zaznaczył kandydat, dodając jeszcze jedno zdjęcie, tym razem zrobione w liczniejszym gronie.
Nowoczesny wizerunek Duda wytrwale łączy z partyjną tradycją, o czym świadczy chociażby wywiad, jakiego udzielił ostatnio „Gazecie Polskiej”. W trakcie rozmowy z zaprzyjaźnioną redakcją kandydat skarżył się na manipulacje, jakich dopuścili się prezydent Komorowski i premier Kopacz.
Odnosząc się do słów Dudy, szefowa rządu stwierdziła mianowicie, że „PiS chce wysłać żołnierzy na Ukrainę”. Prezydent wypowiedział się w bardziej zachowawczy sposób, niemniej w jego stanowisku obecna była sugestia przypisująca Dudzie zamiar zbrojnego wsparcia Ukrainy.
Tymczasem Duda przekonuje, że podczas rozmowy z radiem RMF FM wcale nie opowiedział się za wysłaniem polskich żołnierzy na Ukrainę. Aby uciąć wszelkie spekulacje w tej sprawie, kandydat PiS wystosował krótkie oświadczenie.
– Powiem krótko, żeby potem znowu nie przekręcano moich słów: nie ma możliwości, żeby Polska zbrojnie zaangażowała się w konflikt na Ukrainie. Koniec. Kropka – powiedział Duda.
