
Firma Nintendo wreszcie zdecydowała się na współpracę z youtuberami i zaprezentowała wersję beta swojego partnerskiego programu Nintendo Creators. Nie zabrakło jednak kontrowersji. Japoński koncern chce mieć udział w zyskach graczy z reklam. I to nie mały, bo aż 40 proc. Jak można się domyślać, youtuberom ta propozycja nie przypadła do gustu.
REKLAMA
W fazie testów jest partnerski program Nintendo Creators, dzięki któremu od 27 maja youtuberzy będą mogli zarabiać na nagrywaniu gier produkowanych przez japoński koncern. Firma zażyczyła sobie aż 30 proc. zysków z wyświetlanych reklam jeżeli użytkownik zdecyduje się zarejestrować cały swój kanał i 40 proc. z pojedynczych filmików. Wcześniej Nintendo po opublikowaniu nagrań na YouTube zgłaszało naruszanie praw autorskich, a następnie film zostawał usunięty z sieci.
Obecnie są już przyjmowane zapisy do tego partnerskiego program. Wszyscy, którzy są nim zainteresowani mogą to zrobić na stronie r.ncp.nintendo.net.
O całej sprawie wypowiedział się najpopularniejszy youtuber na świecie – PewDiePie. Na swoim blogu opublikował nieco zjadliwy wpis, w którym przekonuje, że gry Nintendo wcale nie są popularne wśród widzów YouTube.
Firma od lat strzela sobie w stopę tym, że nie dostrzega ogromnej popularności nagrań z gier okraszonych komentarzem na YouTube. Aktualnie to wydawcy gier płacą, by nagrywać filmy z ich produkcji, a w tym wypadku Nintendo nie dość, że ma darmową reklamę, to jeszcze dodatkowo chce zysku z reklam.
