
– Oto dnia 28 stycznia Facebook zasypał nas lawiną dziwnych wiadomości i ostrzeżeń. Że jak nie zmienimy imienia i nazwiska to zamkną nasz profil, że jak nie usuniemy pewnych obrazów, nazwijmy to nieprzyzwoitych, to zablokują profil. Nieprzyzwoita sztuka, obrazy? Sztuka nie jest dziedziną dostępną publicznie? I to ta klasyczna, w formie malarstwa? – dziwuje się artystyczna grupa The Krasnals. Artyści mówią, że Facebook stworzył idealne warunki do rozwoju donosicielstwa. Rozmawiamy z nimi o cenzurze, pruderii i donosicielstwie w czasach poprawności politycznej.
REKLAMA
Facebook się uwziął na Krasnali? Mówicie, że portal chce Was cenzurować i grozi....
Nie… Facebook nie ma takich opcji w swoim programie jak "uwziąć się na kogoś". Portal niczego od nas nie chce, natomiast jego automat, program, reaguje na docierające do niego impulsy. I jak już, to impulsy te pochodzą od ludzi – obserwatorów, wrogów, mnożących się stróżów prawa i etyki, pilnujących zachowania ściśle według protokołu. Jak to charakterystyczne dla dzisiejszych czasów – nie ma konkretnych osób odpowiedzialnych. Rządzi najczęściej anonimowość. I w tym kontekście nasza anonimowość staje się również jakimś komentarzem do tej sytuacji.
Nie… Facebook nie ma takich opcji w swoim programie jak "uwziąć się na kogoś". Portal niczego od nas nie chce, natomiast jego automat, program, reaguje na docierające do niego impulsy. I jak już, to impulsy te pochodzą od ludzi – obserwatorów, wrogów, mnożących się stróżów prawa i etyki, pilnujących zachowania ściśle według protokołu. Jak to charakterystyczne dla dzisiejszych czasów – nie ma konkretnych osób odpowiedzialnych. Rządzi najczęściej anonimowość. I w tym kontekście nasza anonimowość staje się również jakimś komentarzem do tej sytuacji.
Co to oznacza? Że nie ma wolności słowa i obrazu w sieci?
Nie ma wolności, gdyż stróże prawa i porządku są bezwzględni. Armia zwerbowanych szeregowych jest wśród nas, i jest nie do ogarnięcia. Ale cóż… można zapłacić za to np. zbanowaniem, skazaniem na niebyt – wirtualny. Ale w realu, jak widzieliśmy niedawno w Paryżu, może być gorzej. I tu już się robi poważniej.
Nie ma wolności, gdyż stróże prawa i porządku są bezwzględni. Armia zwerbowanych szeregowych jest wśród nas, i jest nie do ogarnięcia. Ale cóż… można zapłacić za to np. zbanowaniem, skazaniem na niebyt – wirtualny. Ale w realu, jak widzieliśmy niedawno w Paryżu, może być gorzej. I tu już się robi poważniej.
Zwykle rozmawiamy wtedy, kiedy znowu ruszacie z kimś na wojnę. Co takiego jest w tym, co robicie i sposobie, w jaki uprawiacie sztukę, co tak przeszkadza Waszym krytykom? Publicystyczna odwaga czy Wasza anonimowość?
Anonimowość to tylko pretekst, jak ktoś nie ma konkretnych argumentów. Co przeszkadza…. Być może brudy, które wyciągamy z nich samych, których nie tylko nie chcą oglądać, wstydzą się ich, ale bardzo często wypierają z podświadomości w takim stopniu, iż boją się jakiegokolwiek rzeczywistego kontaktu jak zarazy, której nie mieliby jak się pozbyć. Oburzając się na nas, w gruncie rzeczy oburzają się na samych siebie, i to na to co w nich najgorsze.
Facebook sprzyja donosicielstwu? Konto może zostać zablokowane, jeśli odpowiednia liczba osób zgłosi nadużycia...
Dokładnie. Facebook stworzył idealne warunki do rozkwitu donosicielstwa, gdzie w łatwy i przyjemny, a także całkowicie bezpieczny i anonimowy sposób można kogoś zbanować, donieść na niego, ukarać za „złe postępowanie”, za „niepoprawność”. Wystarczy kliknąć tu i tam i gotowe. Nikt cię nie widzi i nie słyszy, nigdzie nie musisz się wybierać, ruszać ze swego ciepłego fotela.
A może przesadzacie? Możecie przecież bez żadnych ograniczeń publikować na blogu Krasnali.
Nie przesadzamy, lecz obserwujemy i komentujemy co się dzieje. Na blogu można publikować i tak też czynimy. Ale czy to powód by nie prowadzić rozmyślań nad Facebookiem skoro to obecnie najskuteczniejsza i najefektywniejsza formuła docierania do odbiorców? Można nie przesadzać. Można dawnym wzorem kserować gazetki i rozrzucać w mieście. Ciekawe dlaczego tak nikt dziś nie robi? Bo lepiej wybierać efektywne niż romantyczne metody?
