
– Amatorszczyzna, brak doświadczenia, brak głębszej koncepcji rządzenia w specyficznym wyborczym okresie – tak 100 dni rządu Ewy Kopacz ocenia w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Włodzimierz Cimoszewicz.
REKLAMA
Były premier i szef MSZ a obecnie niezrzeszony senator jest rozczarowany niepewnymi działaniami rządu. I to właśnie - podkreśla Cimoszewicz - może zaważyć na przegranej Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na jesień tego roku.
Choć Prawo i Sprawiedliwość może odnieść zwycięstwo, to nie jest wcale przesądzone, czy uda mu się stworzyć koalicję rządzącą. Ale i takiego scenariusza nie wyklucza rozmówca "Rzeczpospolitej". – Oportunizm większości polityków pozwala im na różne wolty. Oczywiście zawsze dla dobra ojczyzny i narodu – mówi Cimoszewicz.
Były szef rządu odniósł się też do zbliżających się wyborów prezydenckich, które odbędą się w maju br. W jego przekonaniu wygra "murowany faworyt", czyli Bronisław Komorowski, przy czym kandydat PiS Andrzej Duda może liczyć co najwyżej na 25-30 proc. poparcia. – Jest dość nijaki – ocenia Cimoszewicz.
Dodaje, że kwestią do rozstrzygnięcia jest tylko to, czy potrzebna będzie II tura wyborów. Szans na zwycięstwo - tłumaczy - nie mają też kandydaci lewicy. Mnogość reprezentantów tej strony, dowodzi zdaniem byłego premiera o "głębokim rozbiciu środowisk lewicowych".
Kiedy na Ewę Kopacz spadła odpowiedzialność za przejęcie schedy po Donaldzie Tusku, wydawało się, że najlepiej zagwarantuje spokojny przebieg rządowych i partyjnych roszad. Była kluczem do rozgrywki, w której udało się poskromić ambicje tak schetynowców, spółdzielni, jak i konserwatystów. Dziś, po szeregu zastanawiających nominacji w kluczowych resortach i nieudolnym rozgrywaniu konfliktów ze związkowcami, niewiele po tym spokoju pozostało. Co każe zastanawiać się, kiedy Ewa Kopacz stanowisko szefa rządu będzie musiała jednak opuścić... Dlatego warto przyjrzeć się tym, którzy mogliby ją zastąpić.
Źródło: "Rzeczpospolita"
