Moussa Coulibaly zaatakował patrol żołnierzy pod synagogą w Nicei.
Moussa Coulibaly zaatakował patrol żołnierzy pod synagogą w Nicei. Fot. France24

Kolejny zamach we Francji. I to dokonany przez islamistę o nazwisku wskazującym na pokrewieństwo z jednym z trzech terrorystów, którzy zaatakowali w stolicy Francji na początku stycznia tego roku. Wówczas Amedy Coulibaly zaatakował w koszernym markecie w Paryżu, we wtorek niejaki Moussa Coulibaly w Nicei ranił dwóch żołnierzy strzegących bezpieczeństwa przed tamtejszą synagogą.

REKLAMA
Jak widać, obie dramatyczne historie łączą więc nie tylko nazwiska terrorystów, ale i prawdopodobne antysemickie pobudki ich działań. Francuskie organy ścigania podkreślają jednak, że ewentualne powiązania Moussy Coulibaly'ego z zamachowcami z Paryża wymagają głębszej analizy.
W chwili obecnej wiadomo z całą pewnością jedynie tyle, że Moussa Coulibaly rzucił się na trójkę żołnierzy patrolujących okolice nicejskiej synagogi tuż po tym, gdy wysiadł z tramwaju na pobliskim przystanku. W pojedynkę zdołał ugodzić nożem dwóch członków patrolu. Pomimo tego udało się go schwytać i obezwładnić w zasadzie natychmiastowo.
Dlaczego Francję dotykają coraz to nowe zamachy? Być może najlepszą odpowiedź na pytania o przyczyny tego zjawiska tuż po zamachu na redakcję "Charlie Hebdo" dał w rozmowie z naTemat Selim Chazbijewicz, były przewodniczący muzułmańskiej gminy wyznaniowej w Gdańsku.
– Zwróćmy uwagę na tzw. strefy szariatu, czy to we francuskiej Marsylii czy chociażby w Londynie. W nich króluje przestępczość, a mimo to służby nic nie robią. W tym sensie Francja sama wyhodowała sobie terrorystów, na czym - i na to warto dziś zwracać szczególną uwagę - cierpią normalni muzułmanie, których jest większość – tłumaczył.
Źródło: nouvelobs.com