
Polskie miasta – jak co roku – rozpoczęły zażartą walkę o podatników. I w zamian za rozliczenie u nich PIT oferują coraz droższe nagrody. Szczęśliwcy mogą zgarnąć telewizor, tablet, rower a nawet samochód. Nie wszyscy jednak dają się łatwo przekonać.
REKLAMA
Najbardziej kłopotliwą – z perspektywy urzędników – grupą są przede wszystkim ci najbogatsi. To oni ponoć najczęściej wyprowadzają się poza granice dużych miast i właśnie tam wolą rozliczać PIT. Powołują się przy tym na argument, że z każdym rokiem widzą jak za ich pieniądze w gminach przybywa dróg, chodników czy przedszkoli.
Chodzi tu przede wszystkim o podwarszawskie gminy – Wołomin, gdzie wpływy z podatku PIT wzrosły w ciągu 3 lat o ponad 10 proc., Piasecznie gdzie podobny wzrost sięgnął niemal 20 proc.
Ci, którzy pozostają wierni dużym miastom, może nowych chodników nie zyskują, ale za to mają szansę wygrać atrakcyjne nagrody. I tak na przykład - w Toruniu, w ubiegłorocznym sezonie rozliczeniowym podatnicy mogli wygrać m.in. telewizor 3D, laptop, czy aparat fotograficzny. Wpływy z podatku PIT były zaś najwyższe od przeszło siedmiu lat.
Z kolei Wrocław – dzięki atrakcyjnej loterii – w 2014 r. zyskał 2,6 tys. nowych podatników i dodatkowe 5,2 mln zł w budżecie. Podatnicy natomiast dostali szansę na wygraną samochodu. W tym roku miasto liczy na podobny – albo nawet większy – sukces oferując rodakom w zamian za PIT jeden z dziesięciu tabletów lub nowoczesne auto.
Gorzej natomiast wygląda sytuacja przedsiębiorców. Jeśli nie przyspieszą pracy, mogą mieć problem: od 1 stycznia 2015 roku większość deklaracji, informacji, a także zeznań podatkowych (w tym CIT-8, IFT-2 i PIT-11) firmy składać muszą w formie elektronicznej. Do tego niezbędny jest jednak bezpieczny podpis elektroniczny. A tych z kolei, według badań PwC z grudnia 2014 r., nie ma aż 25 proc. polskich przedsiębiorstw.
Niedostosowanie się do zmian może być nieprzyjemne w skutkach. – Złożenie deklaracji, informacji oraz rocznego obliczenia podatku w niewłaściwej, tj. papierowej, formie będzie dla administracji skarbowe równoznaczne z ich niezłożeniem – przekonuje w rozmowie z naTemat Jan Węcławek, partner w dziale prawno-podatkowym PwC.
Wyrobienie podpisu elektronicznego to jednorazowy koszt 300 złotych. Do tego dochodzi coroczna aktualizacja certyfikatu. To z kolei wydatek około 120 złotych rocznie.
Źródło: metro.gazeta.pl
