Policjanci z Poznania, którzy śmiertelnie ranili 19-latka w 2004 roku nie będą za to karani.
Policjanci z Poznania, którzy śmiertelnie ranili 19-latka w 2004 roku nie będą za to karani. Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

O uchyleniu wyroku w całości i umorzeniu postępowania zdecydował Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który w środę zakończył rozpatrywanie głośnej sprawy dotyczącej śmiertelnego postrzelenia przez poznańskich policjantów 19-latka, który nie zatrzymał się do kontroli. Do wydarzeń tych doszło prawie 11 lat temu, ale dopiero w ubiegłym roku sąd pierwszej instancji wydal wyrok, w którym czterech oskarżonych o spowodowanie śmierci funkcjonariuszy uznano winnymi.

REKLAMA
Nie zatrzymał się, ale...
W lipcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok skazujący policjantów na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. W pierwszej instancji uznano, iż pomimo tego że 19-letni Łukasz T. 29 kwietnia 2004 próbował uciec funkcjonariuszom, 39 oddanych w kierunku jego auta strzałów stanowiło przekroczenie uprawnień i spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia nie tylko nastolatka, lecz także innych osób znajdujących się w pobliżu.
Sąd Okręgowy przychylił się wówczas do wieloletniej narracji medialnej, w której podkreślano, że już na początku akcji auto kierowane przez Łukasza T. funkcjonariusze pomylili z innym, którym miał podróżować niebezpieczny przestępca podejrzewany o rozbój z bronią palną i usiłowanie zabójstwa.
Wskazywano, iż 19-latek miał prawo wystraszyć się policyjnej akcji prowadzonej przez nieumundurowanych policjantów i dlatego przed nimi uciekał. Tak powody ucieczki przed kontrolą tłumaczył także pasażer ostrzelanego rovera. On również poniósł wówczas rany, w skutek których prawdopodobnie do końca życia pozostanie osobą niepełnosprawną.
Trudna sprawa
Tej wersji nie sprzyjał w pełni prokurator, według którego stanowcze działania podjęte wobec osoby uciekającej przed wylegitymowaniem i uzasadnione przekonanie funkcjonariuszy, iż jest ona niebezpiecznym przestępcą nie stanowiły przekroczenia uprawnień. Oskarżyciel miał zastrzeżenia przede wszystkim do przebiegu tych działań, które miały zagrozić osobom postronnym.
W postępowaniu apelacyjnym prokurator wnioskował o nadzwyczajne złagodzenie wyroków i zamianę ich jedynie na kary ograniczenia wolności na rok i skierowanie każdego z czterech policjantów na 20 godzin prac społecznych. O uniewinnienie lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania wnioskowali natomiast obrońcy policjantów.
W środę poznański Sąd Apelacyjny uznał jednak, iż najbardziej zasadne w tej sprawie będzie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i umorzenie postępowania w tej sprawie. Podstawą takiego rozstrzygnięcia był jednak przede wszystkim fakt, iż doszło do przedawnienia, bo od tragicznych wydarzeń minęło ponad 10 lat.
Źródło: TVP Info