
W Warszawie odbędzie się wielka demonstracja „Solidarności”. Manifestacja, której termin nie został jeszcze podany, będzie odpowiedzią związkowców na działania „podpalającego Polskę” rządu Ewy Kopacz. – Żarty się skończyły – oznajmił szef „Solidarności” Piotr Duda.
REKLAMA
Duda zaznaczył w czwartek, że podczas niedawnej konferencji prasowej premier Kopacz nie odniosła się do listu, jaki związkowcy wysłali jej pod koniec stycznia. W liście „Solidarność” zaapelowała do szefowej rządu o zaangażowanie się w rozwiązanie problemów Jastrzębskiej Spółce Węglowej oraz przedstawiła swoje postulaty.
W związku z tym, że premier nie odpowiedziała na list i odmówiła podjęcia „prawdziwego dialogu”, „Solidarność”, OPZZ oraz Forum Związków Zawodowych postanowiły wejść w „akcję protestacyjną czynną”. – To rząd podpala Polskę, oni są piromanami, podpalają poprzez brak działań. A potem chcą doraźnie gasić pożar – powiedział Duda.
Przewodniczący „Solidarności” skrytykował przy tym decyzje personalne, jakie podjęła Kopacz, szczególnie tę o powołaniu Jacka Rostowskiego na stanowisko szefa zespołu doradców politycznych premier. – To największy szkodnik ostatnich lat – tak Duda określił byłego ministra finansów.
Duda nie chciał zdradzić szczegółów rozpoczynającej się akcji protestacyjnej. Wspomniał tylko o "wielkiej demonstracji w Warszawie". Jan Guz, lider OPZZ, dodał, że postawą rządu Kopacz rozczarowane są różne branże –nie tylko górnicy – w tym służby mundurowe.
– Jeżeli pani premier ma być twarda i nie ma się spotykać ze związkami, to jest jej problem. My wiemy, co będziemy robić dalej. Żarty się skończyły – dodał Duda, zapewniając jednocześnie, że akcja protestacyjna nie ma nic wspólnego ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.
Stanowisko "Solidarności" poparł poseł Mariusz Błaszczak (PiS), który podkreślił, że premier Kopacz uparcie nie chce się spotkać ze związkowcami. Według Błaszczaka rząd jedynie "piętrzy problemy". – Ludzie zostali doprowadzeni na skraj wytrzymałości – zauważył Błaszczak.
