
Mój dom to moja twierdza, mówi znane powiedzenie. A sofa to jego centrum. Najważniejszy mebel w domu, wybrany z pieczołowitością - i pewnie kosztował też niemało. Tym bardziej do szału doprowadzają nas ubłocone odciski psich łap, plamy po czekoladzie i ślady dziecięcej kreatywności. Mam rację?
REKLAMA
Miejsce, w którym siadasz wieczorem, z kieliszkiem wina w ręku, żeby obejrzeć ulubiony serial. Odpoczywasz po powrocie z pracy albo podjadasz krem czekoladowy, kiedy masz gorszy dzień. Na sofie wyżywają się twórczo Twoje dzieciaki, a pies pochrapuje w kącie. To serce domu.
Salony meblowe kuszą ofertą modeli i tkanin. Najczęściej wybieramy z niej te klasyczne, jednokolorowe. Taki zakup to inwestycja na lata. Sofa musi być wygodna, praktyczna, łatwa w czyszczeniu i przy tym - stylowa. W końcu, to główna ozdoba salonu. Idealna to taka, na której dzieci mogą się bawić bez obaw, że się przybrudzi albo pomaże, a pies wskakujący na sofę nie przyprawi nas już o spazmy. W końcu dom jest do mieszkania, a nie do sprzątania.
Na szczęście, tutaj przychodzą z pomocą producenci nowoczesnych technologii, ułatwiających życie. AquaClean należy do tego grona: to pogromca plam. Wszelkiego rodzaju: od błota i gliny, flamastrów, atramentu, czerwonego wina i kawy po ketchup, masło, czekoladę oliwę i mnóstwo innych, domowych „wpadek”. Tkaniny wyprodukowane w tej technologii można czyścić samą wodą. Bez pralki i środków chemicznych. Plamę wystarczy pokryć wodą i zostawić na kilka sekund. Po tym czasie można ją zetrzeć ściereczką i nie zostanie po niej ślad. W skrajnych przypadkach, do wody można dodać odrobinę mydła do rąk.
Ponoć do tej pory żadna plama nie oparła się technologii AquaClean. I żebym mogła to sprawdzić na własnej skórze, producent zaopatrzył mnie w katalog próbek i trzy piękne poduszki. Jasnokremowe - takich nigdy nie odważyłam się kupić do domu. Jeśli też macie dziecko, kota albo psa - wiecie dlaczego.
Jest ketchup, jest zabawa
Z paczką pod pachą pomaszerowałam do domu i - co najmniej zaintrygowana - oddałam ją na „przetestowanie” swojej 4-letniej córce. Z przykazaniem, że może ją ubrudzić czym chce i narysować co chce (oraz wyraźnym powtórzeniem, że dywan musi pozostać nietknięty, bo dywan NIE czyści się wodą!).
- „Ooooooooo!”- powiedziała moja małoletnia, już w drodze do lodówki.
Po ketchup.
Z paczką pod pachą pomaszerowałam do domu i - co najmniej zaintrygowana - oddałam ją na „przetestowanie” swojej 4-letniej córce. Z przykazaniem, że może ją ubrudzić czym chce i narysować co chce (oraz wyraźnym powtórzeniem, że dywan musi pozostać nietknięty, bo dywan NIE czyści się wodą!).
- „Ooooooooo!”- powiedziała moja małoletnia, już w drodze do lodówki.
Po ketchup.
W ciągu następnych pięciu minut na pięknej, kremowej, jaśniutkiej poduszce wylądował ketchupowy ufoludek, cztery planety z musztardy i jedna biała, z majonezu, a reszta kosmosu została domalowana flamastrami (niezmywalnymi, przekonałam się o tym wcześniej) i pastelami olejnymi w sztyfcie. A niech będzie, dołożyłam swoją cegiełkę! Moją zasługą były jeszcze kosmiczne wzorki z pasty do butów i ubłocony odcisk stopy Neil'a Armstronga na Księżycu (z drugiej strony poduszki, moje buty posłużyły za wzór).
Kiedy spojrzałam na to gotowe, cudne dzieło - byłam pewna, że w starciu z wodą nie ma szans. Ba! Nawet w starciu z wybielaczem może nie mieć szans. Szkoda poduszki. Ale cóż, próbujemy. Trzy kroki, tak jak producent zaleca: najpierw trzeba zeskrobać resztki zabrudzeń, potem pokryć plamy wodą na kilka sekund i zetrzeć ściereczką.
Przyznaję: za pierwszym razem już byłam pewna, że nic z tego. Ale po kilku sekundach satysfakcja przeszła w zdziwienie - plamy faktycznie zaczęły schodzić. Kosztowało mnie to, co prawda, kilka kursów do łazienki po nową porcję wody i ściereczek (ale umówmy się, kto na co dzień maluje na swojej sofie scenki z atlasu kosmicznego za pomocą ketchupu?), niemniej jednak po 10 minutach poduszka była czysta. Mokra, ale czysta. Jedyna plama, którą musiałam delikatnie potraktować mydłem, to pastele olejowe. Stąd wniosek: kupujcie dzieciom akwarele.
Obietnice producenta, w tym wypadku trzeba to przyznać, pokryły sie z rzeczywistością. A pięć minut później byłam przy komputerze, żeby sprawdzić....
Jak to działa?
AquaClean to innowacja. Zabezpieczenie, aplikowane na tkaninę, pokrywa każde włókno niewidzialną osłonką, która zapobiega przedostawaniu się plam w głąb materiału. Tworzy barierę tak skuteczną, że zabrudzenia można czyścić zwykłą wodą. Oczywiście, jeśli ktoś chce, bez problemu może wyprać AquaClean w pralce. Choć naprawdę, nie będzie takiej potrzeby. Technologia AquaClean jest skuteczna nawet w przypadku kilkudniowych plam. A w zasadzie: bez względu na to, jak dawno została "popełniona" plama.
AquaClean to innowacja. Zabezpieczenie, aplikowane na tkaninę, pokrywa każde włókno niewidzialną osłonką, która zapobiega przedostawaniu się plam w głąb materiału. Tworzy barierę tak skuteczną, że zabrudzenia można czyścić zwykłą wodą. Oczywiście, jeśli ktoś chce, bez problemu może wyprać AquaClean w pralce. Choć naprawdę, nie będzie takiej potrzeby. Technologia AquaClean jest skuteczna nawet w przypadku kilkudniowych plam. A w zasadzie: bez względu na to, jak dawno została "popełniona" plama.
AquaClean można dotknąć i przetestować w dobrych sklepach meblowych, na terenie całej Polski. Wyszukiwarkę udostępnia producent, na swojej stronie internetowej. Znajdziecie tam rónież katalog tkanin, we wszystkich kolorach i wirtualny symulator, który umożliwia „ubranie” sofy w wybraną tkaninę AquaClean.
W "Galerii Czystości"AquaClean udostępnia również katalog najpopularniejszych plam i video-przewodniki, które mogą się przydać w ich usunięciu: