Norwegia nie będzie karała żebraków.
Norwegia nie będzie karała żebraków. Fot. Shutterstock.com

Norweski rząd wycofał się z planów wprowadzenia kar za żebractwo. Początkowo przewidywano, że proszenie o jałmużnę można będzie karać grzywną i karą pozbawienia wolności na okres do roku. Norwegowie ugięli się pod falą międzynarodowej krytyki i zrezygnowali z barbarzyńskiego pomysłu, jednak na świecie nie brakuje rozwiązań, które wymierzone są w najuboższych. Kara zamiast pomocy – to pomysł wielu decydentów na rozwiązanie problemu bezdomności.

REKLAMA
Prawicowy rząd w Oslo chciał karać nie tylko tych, którzy o jałmużnę proszą, często nie mając innego źródła utrzymania, ale także tych, którzy ją dają. Teoretycznie nowa ustawa miała być wymierzona w gangi i inne grupy kryminalne, jak argumentowali jej zwolennicy, w praktyce jednak uderzyłaby w najbiedniejszych. – Karanie tych, którzy pomagają żebrzącym, jest nie do zaakceptowania. Dawanie ludziom ubrań, jedzenia i schronienia nie może być przestępstwem – krytykował projekt ustawy Marit Arnstad.
Inni wskazywali, że de facto ustawa wymierzona jest w Romów, którzy, nie mając pieniędzy na wynajęcie mieszkania, tworzyli obozowiska. W tym wypadku kuriozalna ustawa byłaby dyskryminacją z powodów etnicznych. „Norwegia, kraj, gdzie wolimy walczyć z biednymi ludźmi niż walczyć z biedą” – napisał na Twitterze Øyvind Steinklev, jeden z krytyków rządowego pomysłu. – To kryminalizowanie ubóstwa – mówili inni.
W Norwegii nie będzie kar za żebranie i pomoc żebrakom, jednak inne kraje, także Polska, chętnie sięgają po metody mające całkowicie zepchnąć bezdomnych i najuboższych na margines. Zadowoleni z siebie i sklepów pełnych schowanych za wypucowanymi szybami dóbr wyznawcy kapitalizmu nie chcą, żeby ci, którzy nie wpisują się w ich obraz świata, psuli im dobre samopoczucie. Pokłady kreatywności są tu niewyczerpane.
logo
W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, zamiast ławek na dworcach i przystankach zamontowano pochyłe „podpórki” zamiast miejsc do siedzenia. Po co? Żeby nikt nie mógł się położyć. Podobną funkcję odstraszającą mają spełniać ustawione w parkach ławki, które mają dodatkowe, biegnące w poprzek, oparcia. „Spieprzaj, dziadu!” Nie będziesz tu spał. W Londynie pod kilkoma budynkami zamontowano kolce, które miały odstraszyć bezdomnych. Klienci Tesco, jednego z miejsc, gdzie zamontowano kolce, skarżyli się, że obecność bezdomnych jest „irytująca”. W Budapeszcie powstały „strefy chronione”, gdzie bezdomni nie mogą przebywać.
logo
Fot. Ł.Wadołowski/Agencja Gazeta
Zawiadujący halą widowiskową Bill Graham Civic Auditorium w San Francisco bezdomnych z pobliskiego parku przepędzili hałasem – ustawili urządzenia imitujące odgłosy narzędzi budowlanych. Pewien fryzjer w Connecticut strzygł bezdomnych. Do czasu, aż powstrzymali go urzędnicy z departamentu zdrowia. Coraz powszechniejsze są przepisy, zgodnie z którymi nie można pomagać bezdomnym oferując im jedzenie czy pieniądze – takie przepisy obowiązują w ponad 50 amerykańskich miastach.
Tylko patrzeć, aż ktoś przedstawi projekt ustawy, w myśl której zakaże się bezdomnym chodzenia po ulicach. Przecież mniej byłoby ich widać, gdyby chodzili kanałami.
logo
A można inaczej. Można, jak w Vancouver, stawiać ławki, które, w razie potrzeby, mogą komuś posłużyć za schronienie.