Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Jego państwo znajduje się w nie najlepszych stosunkach z Turcją od 2010 roku.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Jego państwo znajduje się w nie najlepszych stosunkach z Turcją od 2010 roku. Fot. fotostory / Shutterstock.com

Turcja w ostatniej chwili wycofała się z udziału w Konferencji Bezpieczeństwa, która w piątek rozpoczęła się w Monachium. Powodem było zaproszenie delegacji z Izraela, a więc państwa, z którym kraj znad Bosforu ma napięte stosunki od kilku lat.

REKLAMA
Konferencja potrwa trzy dni, a swój udział w niej zaplanowało 20 głów państw oraz szefów rządów, a także szefowie dyplomacji i resortów obrony z ok. 70 krajów. Wśród nich minister spraw zagranicznych Polski Grzegorz Schetyna i szef MON Tomasz Siemoniak.
W Monachium światowi przywódcy będą dyskutować głównie o sytuacji na Ukrainie, która od ponad roku pogrążona jest w poważnym kryzysie, a we wschodniej części kraju trwa regularna wojna z separatystami wspieranymi przez wojska rosyjskie.
Niejako na marginesie wydarzeń w Donbasie pozostaje trwający od kilku lat spór izraelsko-turecki. Ten jednak, w związku z decyzją władz Turcji, oznajmioną w piątek przez ministra spraw zagranicznych Mevluta Cavusoglu, odżył na nowo. Zgodnie z programem konferencji, przedstawiciele obu państw mieli bowiem wspólnie wziąć udział w sesji dotyczącej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wiadomo już, że do spotkania nie dojdzie. Turcy nie chcą spotkać się z delegacją izraelską i do stolicy Bawarii nie przyjadą.
Oba państwa znajdują się w nie najlepszych relacjach od 2010 roku, gdy u wybrzeży Izraela żołnierze tego kraju zaatakowali statek z pomocą humanitarną, płynący do Strefy Gazy, zabijając dziewięciu obywateli Turcji. Izraelczycy nie zezwolili tym samym na przerwanie morskiej blokady tego obszaru. Od tego czasu przywódcy obu państw wzajemnie się atakują.
Źródło: [i]TVPInfo[/i]