
– Dawno już zostawiliśmy za sobą (…) model społecznego podporządkowania kobiety mężczyźnie, model odwieczny, ale jego negatywne efekty jeszcze się nie skończyły. Pokonaliśmy także model drugi, czystej i zwykłej równości, stosowany mechanicznie, a także równości absolutnej. (…) W relacji mężczyzna-kobieta należy teraz uznać, że oboje posiadają jednakową naturę, ale na swój sposób – mówił papież Franciszek na sobotnim spotkaniu z wiernymi.
REKLAMA
Spotkanie zorganizowano w ramach rzymskiej konferencji na temat kobiet przygotowanej przez Papieską Radę Kultury. Papież podczas dyskusji z jej uczestnikami zaznaczył, że ideologiczny sposób podchodzenia do kwestii równości kobiet może przynieść wiele szkód, bo nie pozwala dobrze dostrzec realiów. Zwrócił uwagę na ogromną skalę problemu przemocy wobec kobiet, handlu nimi oraz ich dyskryminacji w różnych sferach życia publicznego.
– Symbol życia, jakim jest ciało kobiety, niestety nierzadko jest atakowany i oszpecany także przez tych, którzy powinni być strażnikami i towarzyszami ich życia. To (…) zobowiązuje nas do działania, aby zwalczać te formy poniżania, które sprowadzają je do roli przedmiotu na sprzedaż – oświadczył papież.
Po raz kolejny powtórzył, że kobiety powinny odgrywać większą rolę również w Kościele. –Jestem przekonany, że pilną koniecznością jest zaoferowanie kobietom więcej miejsca w życiu Kościoła, przy uwzględnieniu ich specyficznej wrażliwości kulturowej i społecznej – stwierdził Franciszek zaznaczając, że bardzo chciałby, by coraz więcej kobiet było zaangażowanych w pomoc duszpasterską czy refleksję teologiczną.
To już kolejny raz, kiedy słowa papieża odbijają się szerokim echem i budzą, jeśli nie refleksję, to wręcz zdumienie wiernych. Podczas niedawnej wizyty na Filipinach Franciszek stwierdził: – Jeśli obrazisz moją mamę, możesz spodziewać się ciosu pięścią.
– Nie można prowokować. Nie można obrażać wiary innych. Nie można śmiać się z wiary innych – mówił duchowny w kontekście zamachu na redakcję magazynu "Charlie Hebdo". Niedługo potem podkreślił, że obowiązujący katolików zakaz stosowania sztucznej antykoncepcji nie oznacza, że katolicy muszą rozmnażać się jak króliki. A podczas którejś z audiencji generalnych gdy Franciszek mówił o roli ojca w rodzinie, stwierdził, że zdarzają się sytuacje, kiedy rodzic może podnieść rękę na dziecko. - Nie powinien jednak bić go w twarz, bo to zniszczyłoby godność dziecka - powiedział papież.
Źródło: TVN24.pl
