Zbigniew Kuźmiuk przekonuje, że Andrzej Duda jest otwarty na debatę z Adamem Jarubasem, ale jednocześnie stawia warunki.
Zbigniew Kuźmiuk przekonuje, że Andrzej Duda jest otwarty na debatę z Adamem Jarubasem, ale jednocześnie stawia warunki. Fot. PE

Kandydat PiS nie będzie debatował z kandydatem PSL. - Pan Jarubas nie jest wyciągnięty jak królik z kapelusza i powinien się rozliczyć z “sukcesów” PO i PSL-u na polskiej wsi - przekonuje Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS. Przyznaje, że w przemówieniu Andrzeja Dudy nie było nic o bezpieczeństwie, ale kandydat będzie kontynuował linię Lecha Kaczyńskiego.

REKLAMA
W sobotę było po polsku: “zastaw się, a postaw się”. Wystarczy wam pieniędzy na całą kampanię wyborczą?
To była inauguracja kampanii Andrzeja Dudy, musiała być przeprowadzona w odpowiednim standardzie i tak było. Oczywiście takich wydarzeń nie będzie zbyt dużo w czasie kampanii, bo środki na nią są ograniczone. Ale mam nadzieję, że ten start był nie tylko efektowny, ale i efektywny. Od kilku dni nie mówi się o niczym innym, sądzę, że to rozsądnie wydane pieniądze.
Czy równie rozsądny po takim starcie jest powrót do spotkań z sympatykami PiS w salkach na kilkadziesiąt osób? Dotychczas to się nie przebijało do mediów.
Te spotkania w powiatach mają różny zasięg. Czasami to tylko spotkania dla sympatyków PiS, ale wiele to spotkania otwarte. Na przykład w poprzednią sobotę, tydzień przed konwecją, na spotkaniach w okręgu radomskim było po kilkaset osób. Zawsze po takim spotkaniu jest rozmowa kandydata z mediami lokalnymi.
To niesłychanie istotne, bo te media skrupulatnie relacjonują spotkania, niezależnie czy sprzyjają PiS czy nie. To ma swój cel, choć jest obciążające dla kandydata, który już odbył ponad 70 takich spotkań. Ale powiatów jest ponad 300, więc takich spotkań. Poza tym my, posłowie, będziemy organizować spotkania już bez udziału kandydata, może z fragmentami jego wystąpień. Na przykład europoseł Wojciechowski i ja będziemy prowadzili konferencje o przyszłości polskiego rolnictwa. Będzie ponad 40 takich wydarzeń.
Czy o problemach polskiej wsi pan Duda powinien podyskutować z kandydatem PSL, który wzywa go do debaty?
Pan Jarubas nie jest wyciągnięty jak królik z kapelusza i powinien się rozliczyć z “sukcesów” PO i PSL-u na polskiej wsi.
No to taka debata byłaby okazją, by te błędy wypunktować.
Rozumiem, że pan Jarubas chciałby mówić o przyszłości, ale nie da się uciec od przeszłości. Wiem, że pan Jarubas jest działaczem samorządowym i wprost odpowiedzialności nie bierze, ale jest kandydatem formacji, która ma ministra rolnictwa i wicepremiera, więc w pełni ponosi odpowiedzialność za polską wieś.
A podsumowaniem tej sytuacji są blokady dróg i masowe protesty. Oczywiście jesteśmy gotowi z nim debatować, ale nie sądzę, żeby chciał powiedzieć, że to PSL ponosi odpowiedzialność.
To trochę wygląda na schizofrenię: z jednej strony chcecie debaty z Komorowskim, krytykujecie, że wykluczył ją przed pierwszą turą, a z drugiej…
To zastanawiające, bo jeszcze w 2010 r. w takiej debacie uczestniczył. Mówi, że nie ma takiej tradycji i mija się z prawdą.
Dziwne jest też to, że nie dostrzegacie różnicy sytuacji między 2010 r. a 2015 r.
Prezydent Komorowski się opierał, ale ostatecznie kilka minut przed zajął swoje miejsce. Teraz, kiedy jest po pięciu latach swojej prezydentury, powinien opowiedzieć Polakom o swoich “sukcesach”.
Ale ja się z wami zgadzam, że Komorowski powinien debatować przed pierwszą turą. Moje pytanie dotyczy zupełnie czego innego: skoro chcecie debaty z Komorowskim, dlaczego nie chcecie debaty z Jarubasem? To wybiórcza otwartość na dyskusję.
Pan Jarubas kreuje się na polityka, który nie ma nic wspólnego z rządem, a powinien rzetelnie ocenić to, co się dzieje na wsi, wziąć za to odpowiedzialność albo się wyraźnie odciąć. Jeśli to zrobi, jesteśmy gotowi z nim rozmawiać.
Akurat Jarubas kilkakrotnie skrytykował PO i rządy Donalda Tuska.
Nie słyszałem, żeby krytykował ministra Sawickiego czy Kalembę, żeby rozliczył PSL z obietnic z kampanii do Parlamentu Europejskiego. Nadal mamy niższe dopłaty do hektara niż na Zachodzie, rząd PO-PSL się za to zgodził.
Andrzej Duda poszedł w swoim przemówieniu szlakiem protestów: od rolników do górników, później do emerytów, którzy będą pracować dłużej. Nie było nic o bezpieczeństwie, a to jedna z podstawowych kompetencji prezydenta.
Rzeczywiście nie rozwinął tego wątku, ale powiedział, że jest kontynuatorem myśli Lecha Kaczyńskiego. Wiemy doskonale jakie poglądy na politykę zagraniczną i politykę wschodnią miał prezydent. Gdyby nie on, dzisiaj nie mielibyśmy niepodległej Gruzji.
Za to ja ze smutkiem patrzyłem na obrazki z największej na świecie konferencji na temat bezpieczeństwa, która odbyła się w Monachium. Na scenie była prezydent Litwy Grybauskaite czy prezydent Ukrainy Poroszenko, ale nie było polskiego prezydenta czy premiera. Pan Komorowski wiele mówi o swoich doświadczeniach w sferze bezpieczeństwa, ale nie ma go w takich miejscach. To smutne i dużo mówiące obrazki.