
Słyszałaś o analizie kolorystycznej? Na jej podstawie można określić jaką porą roku jesteś, czyli jaki typ urody reprezentujesz. I w ten sposób dobrać odpowiednie kolory nie tylko w makijażu, ale i w ubraniach, które nosisz. To poprawia wygląd znacznie lepiej niż nieudolne poszukiwania metodą prób i błędów. Ale jeśli podobnie jak ja łatwiej nazywasz porę roku patrząc przez okno niż patrząc w lustro, śpieszę wyjaśnić na czym rzecz polega.
Większość Polek to blondynki z zimną, dość jasną karnacją, niebieskimi oczami, ewentualnie piegami na bladej skórze, która w okresie letnim opala się na czerwono. A co z mniejszością? Dajmy na to z ciepłymi blondynkami z brązowymi oczami czy zielonookimi brunetkami? Jak się malować żeby nie przypominać papugi, nie dodawać sobie niepotrzebnie wieku i nie wyglądać na przybrudzoną - tak dzieje się wówczas kiedy pomalujemy się zbyt ciemnym lub za ciepłym podkładem, dobierzemy do niego zbyt intensywny bronzer czy nieszczęśliwy dla urody kolor cieni.
I właśnie dlatego powstała analiza kolorystyczna. Chociaż na hasło jest pani wiosną/latem/jesienią/zimą niektóre z nas reagują alergicznie bo naprawdę niewiele im to mówi, tym razem się zainteresowałam analizą kolorystyczną z dwóch powodów: charyzmatycznej makijażystki z Make-up Art Studio, Ani Orłowskiej, która stoi za wspólnym z marką Lirene projektem, jak i samego produktu: podkładu my Color Code, który powstał z myślą o jasnych karnacjach Polek. Na przykładzie nie czterech modelek o idealnej cerze, tylko czterech blogerek, Ania pokazała, że każdy, nawet najdelikatniejszy typ urody można albo podkręcić albo go niestety - zgasić. Jak więc wyglądają po kolei wszystkie cztery typy urody?

Wiosna

To podobno najrzadszy typ urody wśród Polek, a bardzo charakterystyczny dla Skandynawek. Niezwykle delikatny. Jego znaki rozpoznawcze to blond włosy w odcieniu platynowym, słomianym lub miodowym. I takie same brwi i rzęsy - bardzo delikatne, prawie niewidoczne. Oczy są chłodne: błękitne, zielone, albo złocisto brązowe. A do tego bardzo jasna, nieskazitelna cera o brzoskwiniowym lub złocistym odcieniu. Ania Orłowska podkreśla, że tak delikatną urodę jest najłatwiej stłumić i trzeba być niezwykle delikatnym w doborze kolorystyki makijażu i ubrań. „Wiosnom” pięknie w pastelach, morelach, łososiowym, beżowym czy malinowym. A także jasnozielonym. Czyli w kolorach, które zwykle podziwiamy w wiosennej palecie ubrań i makijażu, ale niewielu z nas w nich do twarzy.
Ania Orłowska, wizażystka
Lato

To chyba najbardziej zaskakujący typ urody. I w ogóle nie jest tym, z czym większość z nas tę porę roku kojarzy. Lato według analizy kolorystycznej, to typ urody niezwykle delikatnej i chłodnej. O jasnopopielatych lub brązowo-popielatych włosach, niebieskich, brązowych lub szarych oczach i chłodnej, porcelanowej cerze z kroplą różowego pigmentu. Czyli wypisz wymaluj, jak typowo słowiańska uroda. Niezwykle trudna do uwypuklenia, a znakomicie łatwa do zgaszenia. Panie „lato” najczęściej nie mają w ogóle widocznych brwi (ich kolor jest bardzo jasny) i rzęs. Pięknie im w pastelowej, lekko wyblakłej tonacji. A kolory, której najlepiej taką letnią urodę podkreślają to: gołąbkowy szary, mięta, lawenda, bladoniebieski.
Ania Orłowska, wizażystka

Jesień

Naturalne kolory kobiety, która ma jesienny typ urody, to rude, kasztanowe lub ciepło brązowe włosy, choć zdarzają się też i jasne, ale ciepłe blondy. Jesień ma zielone, złoto-brązowe, brązowe czy też niebieskie oczy - ale z kroplą złota w tęczówce. I jasną cerę w odcieniu kości słoniowej, albo lekko ciemniejszą o barwie złocisto-beżowej. Piegi? Mogą być choć niekoniecznie. I jak się możecie domyślić jesieni pięknie w odcieniach jesiennych liści, zwanych też kolorami ziemi, czyli: pomarańczowym, koralowym, złotym, brązowym czy oliwkowym.
Ania Orłowska, wizażystka
Zima

To najbardziej pożądany z typów urody, bo pasuje do niego niemal każda paleta kolorów. Szczególnie tych najbardziej wyrazistych. Bo sama „zima” jest wyrazista. Ma ciemne włosy i oprawy oczu (tęczówki mogą być od błękitnych po ciemnobrązowe), jasną, śmietanową cerę i wyraziste brwi i rzęsy. To rzadko spotykany typ urody w naszym kraju, ale jego posiadaczki to szczęściary. Bo mogą nosić niemal wszystko i w większości kolorów, nawet najbardziej nietypowych jest im pięknie.
Ania Orłowska, wizażystka
Oczywiście są pewne odstępstwa i wiele z nas reprezentuje miks pór roku. Sama jestem połączeniem jesieni z zimą. Ale zgodnie z podpowiedziami Ani Orłowskiej, jeżeli będziecie mieć wątpliwości jaki typ urody reprezentujecie, najważniejszy w doborze podkładu i innych kosmetyków jest ton skóry. I moja cera jest zdecydowanie w ciepłej tonacji. Czyli z palety podkładów my Color Code wybieram Jesień, choć w jesiennych kolorach nie do końca jest mi do twarzy i najchętniej maluję usta na wszystkie barwy tęczy, a na powiekach kocham fiolety i granaty. Ale jesienny fluid pasuje. Ma odcień kości słoniowej i dosłownie stapia się z moją cerą. I nie jest ani zbyt pudrowo-różowy ani za żółty – opowiada koleżanka Maria, która ma mlecznobiałą cerę, czarne rzęsy i brwi i błękitne oczy - typowa zima. Jej rekomendacja upewnia mnie w tym, że zarówno Ania Orłowska jak i Lirene wykonały kawał dobrej roboty.
Fluidy nie tylko długo utrzymują się na skórze i mają dobre pigmenty (nie ma tu zbyt różowych czy brzoskwiniowych odcieni, które do polskich jasnych cer po prostu nie pasują), ale i jeszcze jedną ważną cechę. Na opakowaniach znajdziecie podpowiedzi, jakim typem urody jesteście, oraz jakimi kolorami się malować. Co może być dla was szokujące lub utwierdzić was w przekonaniu, że intuicyjnie miałyście rację i pięknie wam w fuksjowym różu.
