Były minister obrony Bogdan Klich nawołuje, by Polska udzieliła Ukrainie kredytu na uzbrojenie.
Były minister obrony Bogdan Klich nawołuje, by Polska udzieliła Ukrainie kredytu na uzbrojenie. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

– Powinna zostać utworzona specjalna linia kredytowa, z której na preferencyjnych zasadach można by dokonywać szybkiego zakupu broni na potrzeby ukraińskiej armii – mówi w "Bez autoryzacji" Bogdan Klich, senator PO i były minister obrony narodowej.

REKLAMA
Zachód kapituluje wobec Rosji? Przecieki mówią, że Merkel i Hollande nie tylko nie zmusili Putina do ustępstw, ale sami zaakceptują niektóre jego warunki.
Tego dowiemy się dopiero po upublicznieniu porozumienia. Ale nie mam wątpliwości, że Europa idzie na ustępstwa wobec Putina. Nie ma odważnego przywództwa Zachodu - kiedyś to były Stany Zjednoczone, dzisiaj nie ma lidera. Europa siłą rzeczy zachowuje ostrożne stanowisko. Poza tym występują sprzeczności interesów, różne postrzeganie zagrożeń, do tego domieszka naiwności i utopijnego myślenia, że z przywódcą takim jak Putin można coś wynegocjować.
Stany są bardziej stanowcze niż Europa, chociażby w sprawie sprzedaży broni na Ukrainę. Wiceprezydent Biden mówi stanowcze “tak”, podczas gdy Niemcy mówią “nie”, a nawet Polska unika twardej deklaracji.
Zachód za dużo mówi, a za mało robi. To wszystko, o czym pan mówi, z wyjątkiem decyzji małej Litwy, to są słowa, groźby. Obama nadal nie jest przekonany w sprawie dozbrajania Ukrainy, jest w tej sprawie różnica zdań między Pentagonem, Departamentem Stanu a Białym Domem.
Zanim więc zapadnie decyzja USA, upłynie sporo czasu, który jest dzisiaj Ukraińcom równie potrzebny, jak każda kamizelka ochronna, dron czy system przeciwpancerny. Nawet w Stanach Zjednoczonych za dużo jest ostrożności w stosunku do potrzeb. Ich polityka jest reaktywna, a nie aktywna.
22 lutego prezydent Bronisław Komorowski będzie na Majdanie. Powinien pojechać tam z deklaracją, że Polska wyśle broń, nie czekając aż Ukraińcy o to poproszą?
Polska ustami prezydenta i szefa MON złożyła jasną deklarację, że nie widzi przeszkód w sprzedaży broni. Prezydent może to powtórzyć, ale Ukraińcy wiedzą o tej opcji. Oczekiwałbym kroku dalej: powinna zostać utworzona specjalna linia kredytowa, z której na preferencyjnych zasadach można by dokonywać szybkiego zakupu broni na potrzeby ukraińskiej armii.
Od kwietnia zabiegam w kraju i zagranicą, żeby sprzedawać broń Ukrainie. Pisałem wtedy w “Rzeczpospolitej” o potrzebie transferu uzbrojenia i stworzenia nowej polityki powstrzymywania ekspansji Rosji, która nie byłaby kopią poprzednich. Powtarzam to w kraju i na świecie od Izraela do Gruzji.
Ta linia kredytowa miałaby być finansowana przez Polskę, przez Unię czy przez jeszcze inny organ?
Przez Polskę, tak jak zaproponowany przez premier Kopacz kredyt na wspierania przemian wewnętrznych.
Jaka to powinna być kwota, żeby to miało znaczenie nie tylko symboliczne?
Co najmniej taka, jaką przeznaczymy na wspieranie reformy struktur cywilnych.
Czyli 100 mln euro. Przypominam sobie dyskusję o wysłaniu wojsk, kroku daleko poważniejszym. Czy ona czasem nie pokazała, że nie tylko część Unii, ale i część Polski jest sceptycznie nastawiona do pomocy Ukrainie?
W dalszym ciągu większość Polaków jest po stronie Ukraińców, wspiera tę linię rządu i prezydenta. To linia solidarności z narodem ukraińskim. Wierzę, że Polacy zrozumieliby materialne wsparcie dla armii ukraińskiej, tak jak wiem, że Polacy wykluczają możliwość udziału naszych żołnierzy. Ta dyskusja o wysyłaniu wojsk była kompletnie absurdalna. Kompletnie. Ani nikt tego nie planuje, ani Ukraińcy nie proszą. O ile wsparcie finansowe i rzeczowe jest potrzebne, o tyle na temat udziału żołnierzy w tym konflikcie nawet nie należy myśleć.