Czy fakt, że Donald Tusk w kwestii kryzysu ukraińskiego pozostaje zupełnie niewidoczny oznacza, że nie podejmuje żadnych działań?
Czy fakt, że Donald Tusk w kwestii kryzysu ukraińskiego pozostaje zupełnie niewidoczny oznacza, że nie podejmuje żadnych działań? Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Kiedy Paryż i Berlin wspólnie z Waszyngtonem rozgrywają kryzys ukraiński, a Unia Europejska mówi o kolejnych sankcjach, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk pozostaje zupełnie niewidoczny. Gdzie jest prezydent Europy w najpoważniejszym kryzysie, jaki widział Stary Kontynent od zakończenia zimnej wojny?

REKLAMA
„Nieobecność Tuska w sprawie Ukrainy postrzegana jest w Brukseli jako szkoda dla całej Unii Europejskiej, bo Unia jawi się jako słaba. To kwestia tego czy Unia jest na arenie międzynarodowej czy jej nie ma” – pisze na swoim blogu korespondentka radia RMF FM z Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginion, przywołując opinie europejskich polityków zaniepokojonych faktem, iż Unia Europejska jako jednolity organizm nie bierze udziału w rozmowach i poszukiwaniu rozwiązań, które mogą zdecydować o przyszłości Europy na najbliższych kilka lat. A nawet dłużej.
Europie grozi wojna, gdzie jest "prezydent" kontynentu?
Gra toczy się o najwyższą stawkę, bo jak przekonywał niedawno w rozmowie z naTemat ekspert wojskowości z Centrum Badań nad Terroryzmem Krzysztof Boruc, w prywatnych rozmowach ludzie zajmujący się szeroko pojętym bezpieczeństwem otwarcie mówią nie tyle o kolejnej odsłonie zimnej wojny, co o trzeciej wojnie światowej.
Rosja pręży muskuły, wysyła w przestrzeń powietrzną Europy bombowce i szuka krajów, które zgodzą się na budowanie na swoim terenie jej baz wojskowych. Jednocześnie wysyła na Ukrainę kolejne „humanitarne” transportu i wspiera separatystów. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko otwartym tekstem mówi, że zaakceptuje każde warunki rozejmu. Front przesuwa się w kierunku Zachodu. Amerykański wiceprezydent Joe Biden i sekretarz stanu mówią o dozbrajaniu Ukrainy, czego nie wyklucza też szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna. Opcji militarnej nie wyklucza naczelny dowódca sił NATO w Europie gen. Philip Breedlove.

Główni rozgrywający: Berlin i Paryż

Europejscy decydenci liczyli, że przełom przyniesie monachijska konferencja bezpieczeństwa. Rozwiązania nie znaleziono, jedyny przełom, jaki nastąpił, to ten w retoryce – słowo „wojna” zaczęło pojawiać się w wystąpieniach polityków.
Szanse na pokojowe rozwiązanie konfliktu maleją, o czym mówił w niedawnej rozmowie z naTemat politolog z Uniwersytetu Warszawskiego dr Jacek Zaleśny. Niemcy i Francja boją się, podobnie zresztą jak cała Europa, niekontrolowanej eskalacji konfliktu i jego gospodarczych oraz politycznych konsekwencji.
– Nie bez znaczenia jest też fakt, że w kooperację z władzami rosyjskimi zaangażowane są największe niemieckie spółki, z wielomiliardowymi kontraktami, z których nie chcą rezygnować. Na mniejszą skalę, ale podobna kwestia dotyczy spółek francuskich. Utraty kontraktów rosyjskich nie zrekompensuje im obietnica przyszłych kontraktów na Ukrainie – mówił ekspert.
W ten sposób realizuje się niekorzystny dla Polski, ale i całej Unii, normandzki format rozmów.
dr Paweł Kowal, były europoseł

Jedyny format rozmów, który zakłada udział Unii, to format genewski, który dla Polski jest najbardziej korzystny. Obecnie, przy formacie normandzkim, Niemcy i Paryż nie reprezentują całej Unii, tylko siebie. Obecnie panuje pewne złudzenie, że UE bierze udział w rozmowach, ale tak nie jest. Te rozmowy przywodzą na myśl widmo Jałty, kiedy mocarstwa decydują o polityce kontynentu. Donald Tusk reprezentuje Unię, wszedł w koleiny unijnej dyplomacji. Tu nie chodzi o to, że Tusk nie był na jakimś spotkaniu, tylko o to, że polskie interesy są poważnie zagrożone.

Tusk w czapce niewidce
Angela Merkel i Francois Hollande krążą między Kijowem, Moskwą a Mińskiem, gdzie w środę odbędzie się kolejne spotkanie na szczycie. Gdzie jest Donald Tusk? Ostatnio przed spotkanie z wiceprezydentem USA Joe Bidenem ograniczył się do okrągłego zdania, że UE i Stany Zjednoczone muszą, jako bliscy przyjaciele, "nadal stać ramię w ramię i koordynować wysiłki, aby utrzymać presję na Rosję tak długo, jak to będzie konieczne".
Kompetencje prezydenta Europy są w procesie kształtowania, jeśli jednak Tusk nie wyjdzie z cienia, może w nim pozostać do końca kadencji.
Marek Siwiec

Jego rola w tej chwili jest żadna, co wyraźnie widać. Kluczem do całej sprawy będzie to, co zaproponuje na szczycie UE, wtedy dowiemy się, jak będzie wyglądało wspólne stanowisko państw członkowskich. Na razie tego nie wiemy, widzimy tylko wysiłki poszczególnych państw. Okaże się, jak Donald Tusk skonfiguruje swoje wysiłki.

Wielu zarzuca Tuskowi, że założył czapkę niewidkę, a jako że kompetencje prezydenta Europy są w procesie kształtowania, jeśli jednak Tusk nie wyjdzie z cienia, może w nim pozostać do końca kadencji. Marek Siwiec przestrzega jednak przez zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków. – Czapka niewidka ma swoje dobre strony. To, że my nie widzimy jego działań, nie oznacza, że Tusk nic nie robi. Jeśli to strategiczna czapka niewidka – wszystko jest w porządku – kwituje były europoseł.