Sławomir Izdebski wezwał ministra rolnictwa Marka Sawickiego do złożenia dymisji
Sławomir Izdebski wezwał ministra rolnictwa Marka Sawickiego do złożenia dymisji Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Rolnicy z OPZZ nie doszli do porozumienia z ministrem Markiem Sawickim. Sławomir Izdebski, lider rolniczego protestu, poinformował, że Sawicki nie chciał przystać na przedstawione postulaty. W związku z tym protestujący zaczęli głośno mówić o „drugim Majdanie” i wielkiej, rolniczo-górniczej demonstracji, która ma się odbyć w Warszawie.

REKLAMA
Rolnicy z OPZZ, którzy domagają się m.in. odszkodowań za szkody spowodowane przez dziki oraz rekompensat za straty powstałe na skutek rosyjskiego embarga, oświadczyli, że teraz będzie musiał „przemówić argument siły”. – Siły słusznego chłopskiego gniewu! – dodano w komunikacie OPZZ.
Przemawiając przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa, Izdebski zaznaczył, że w zaistniałej sytuacji Sawicki powinien podać się do dymisji. Następnie odejść powinien cały rząd.
– Za kilka dni 100 tysięcy ludzi stanie w Warszawie i nie wyjedziemy, dopóki ten antyludzki, antyrolniczy i antypolski rząd nie odejdzie. Ten rząd zdrajców musi po prostu odejść. Dzisiaj inwazja polskich rolników dopiero się rozpoczyna – obwieścił Izdebski.
Następnie protestujący zagrozili drugim, ale pokojowym Majdanem. Przeprosili także mieszkańców Warszawy za niedogodności drogowe, jakie wiążą się z protestem. Według nich warszawiacy pretensje powinni mieć do rządu Ewy Kopacz, który zmusił rolników do tak drastycznych kroków.

Sawicki odpowiada

Minister Sawicki zapewnił dziennikarzy, że rozmowy z pozostałymi organizacjami rolniczymi są kontynuowane – Powołaliśmy pięć zespołów roboczych, które będą pracowały do 21 lutego i wtedy przedstawimy możliwe rozwiązania w ramach wspólnej polityki rolnej – zaznaczył szef resortu rolnictwa
Sawicki dodał, że Izdebski nie przyjechał do Warszawy po to, by rozmawiać. – Przyszedł tylko po to, by pokazać się przed kamerami –powiedział minister stacji TVN24.
źródło: TVN24