
Lustracja życia prywatnego Anny Grodzkiej, jakiej podjął się niedawno tygodnik „wSieci”, zniesmaczyła Roberta Biedronia. Prezydent Słupska ostrzegł prawicowych polityków i dziennikarzy, że „zaglądanie w majtki może się odbić rykoszetem”. – Znam niejednego geja w polskiej polityce – oświadczył były poseł na antenie Radia ZET.
REKLAMA
Podczas porannej rozmowy z Moniką Olejnik prezydent Słupska dodał, że zna również „niejedną prostytutkę, niejedną osobę transseksualną i niejednego hetero, który zdradza, ma dzieci na boku, a udaje świętego”.
Tacy rzekomi święci mają występować także na prawicy, więc Biedroń ostrzegł zaliczających się do niej dziennikarzy i polityków przed niezdrową wścibskością. – Z mojego doświadczenia wynika, że pokłady hipokryzji drzemią najczęściej w tych, którzy chętnie zaglądają tam, gdzie nie trzeba – zaznaczył prezydent Słupska.
Jeden z ostatnich numerów „wSieci” przekonywał, że Anna Grodzka, kandydatka Zielonych na prezydenta, „prywatnie mieszka z heteroseksualną kobietą”. „Odsłanianiu Grodzkiej” poświęcono nawet okładkę tygodnika.
