Jarosław Kaczyński staje po stronie protestujących na drogach rolników.
Jarosław Kaczyński staje po stronie protestujących na drogach rolników. Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Protestujący rolnicy zostali zmuszeni do wycofana się z rogatek Warszawy, ale nie mogą na dobre wycofać się z protestów, gdy w czwartkowe popołudnie otrzymali tak znaczące poparcie, jakie zaoferował im były premier, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. "Skoro rolnicy sprzedają coraz więcej żywności, to dlaczego zarabiają coraz mniej?" - pyta on w liście otwartym skierowanym do premier Ewy Kopacz.

REKLAMA
Jarosław Kaczyński
w liście otwartym do premier Ewy Kopacz

W Polsce nasilają się gwałtowne protesty rolników, doprowadzonych do desperacji z powodu bardzo złej sytuacji ekonomicznej polskiej wsi. Coraz bardziej rozległy i coraz głębszy kryzys ogarnął już niemal wszystkie działy produkcji rolnej. Ceny zbóż, mleka, żywca, owoców i innych produktów rolnych spadły poniżej kosztów produkcji. Wielu rolników się zadłuża, nad wieloma gospodarstwami rolnymi zawisła groźba komorniczej licytacji...

Były prmier podkreśla, że "w tej sytuacji rolnicy słusznie występują w obronie swoich gospodarstw". Jarosław Kaczyński bezpośrednio oskarża też rząd Ewy Kopacz o uprawianie złej polityki rolnej, która sprawia, iż zwiększenie eksportu żywności nie ma przełożenia na bogacenie się rolników.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywa jednak, że o wiele bardziej od losów rolników obchodzi go los polskiej ziemi. Były premier wskazuje, że rzekome zubożenie polskiej wsi zbiega się w czasie z wejściem w życie przepisów otwierających obywatelom Unii Europejskiej możliwość nieograniczonego zakupu gruntów.
Prezes Kaczyński sugeruje, iż nie jest to koincydencja. "Jakby komuś zależało na tym, aby biedni i zadłużei polscy rolnicy nie tylko nie mogli konkurować w nabywaniu ziemi rolnej w Polsce, lecz wręcz przeciwnie - aby z powodu biedy zmuszeni byli do jej sprzedaży. Bieda może zmusić rolników do wyprzedaży obcym polskiej ziemi. To jest wielkie zagrożenie, nie tylko dla polskiej wsi, ale dla całego Narodu" - pisze polityk.