Marek Sawicki nie zamierza naruszać unijnych regulacji
Marek Sawicki nie zamierza naruszać unijnych regulacji Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po zerwaniu rozmów z rządem rolnicy z OPZZ zapowiedzieli „inwazję na Warszawę”, w ramach której ma się odbyć wielka manifestacja. Napiętą atmosferę uspokoiłyby pieniądze, ale minister rolnictwa Marek Sawicki nie zamierza spełnić finansowych roszczeń protestujących rolników.

REKLAMA
Rozmawiając ze stacją TVN24, Sawicki oznajmił, że kierowany przez niego resort ma pieniądze, ale protestujący rolnicy ich nie dostaną. – Nie dam, dlatego że prawo wspólnotowe nie pozwala na niedozwoloną pomoc publiczną – wyjaśnił minister.
Sawicki podkreślił, że podobne ograniczenia obowiązują wszystkich ministrów rolnictwa państw członkowskich. Dodał przy tym, że Unia Europejska mogłaby rozpocząć interwencję na rynku wieprzowiny dopiero po tym, jak ceny spadłyby na nim poniżej poziomu cen referencyjnych.
Szef resortu rolnictwa zaznaczył, że gdyby jednak przekazał rolnikom postulowane rekompensaty i odszkodowania, to Unia Europejska nałożyłaby na Polskę karę.
Nawiązując do protestów, Sawicki poinformował, że w resorcie rolnictwa powołano siedem zespołów, które pracują nad rozwiązaniem zgłaszanych problemów.

Rolnicy chcą dymisji ministrów

Tymczasem Sławomir Izdebski, szef rolniczego OPZZ, domaga się dymisji Sawickiego oraz ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny, którego nazwał „kretynem”. Szef MSZ podpadł protestującym rolnikom swoimi wypowiedziami o II wojnie światowej.
– Mamy inne zdanie o Federacji Rosyjskiej niż minister. Chcemy wrócić na tamte rynki – oświadczył Izdebski, którego cytuje „Gość Niedzielny”.
źródło: TVN24