
Stojąc na czele funduszu Hermitage Capital Management, Bill Browder był niegdyś największym inwestorem zagranicznym w Rosji. W 2005 roku, po prawie 10 latach robienia interesów z Kremlem, Browder trafił jednak na „czarną listę” Władimira Putina i musiał wrócić do domu. Teraz jest zagorzałym krytykiem prezydenta Rosji.
REKLAMA
O swoich rosyjskich doświadczeniach Browder opowiedział dziennikarzowi stacji CNN. Szef Hermitage Capital Management nie krył swojej urazy do Władimira Putina, którego niegdyś wspierał. Niechęć pozwoliła mu m.in. na publiczne oszacowanie majątku prezydenta Rosji. Browder wycenił Putina na 200 miliardów dolarów.
– Niektórzy, w tym ja, uważają, że Putin jest najbogatszym człowiekiem świata albo przynajmniej jednym z najbogatszych, z setkami miliardów dolarów, jakie zrabowano Rosji – powiedział Browder, dodając, że gigantyczny majątek ulokowany jest w nieruchomościach, akcjach, funduszach inwestycyjnych i szwajcarskich bankach.
Brytyjczyk (Browder urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale zmienił obywatelstwo) przypomniał przy tym o Siergieju Magnitskim, zmarłym w rosyjskim areszcie prawniku, który pracował dla Hermitage Capital Management.
Magnitski mówił o nadużyciach finansowych, jakie miały występować wewnątrz rosyjskiej administracji skarbowej. – Putin i jego koledzy zabili Siergieja Magnitskiego, mojego prawnika, dla pieniędzy – oznajmił Browder.
Dyrektor generalny Hermitage Capital Management wyjaśnił przy tym widzom, kto zdobywa w Rosji władzę. – To bardzo proste. Kto jest w stanie aresztować ludzi, ten ma władzę – zaznaczył Browder.
W 2005 roku rosyjskie władze uznały, że Browder stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i wydaliły go z kraju.
źródło: CNN
