
Prof. Henryk Zobel z Zakładu Mostów Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej twierdzi, że stan mostu przypomina mu sytuację z 1975 roku, kiedy konstrukcja Łazienkowskiego zapłonnęła po raz pierwszy. – Wtedy naprawa trwała dwa miesiące – podkreślił.
Inżynier nie jest w stanie przewidzieć jak długo teraz potrwa oddawanie mostu do użytku. Dziennie jeździło nim 140 tysięcy samochodów, więc obiekt już przed pożarem był zużyty. Profesor uważa, że naprawę mostu można by połączyć z generalnym remontem.
Prof. Henryk Zobel
Przy okazji zamknięcia mostu pojawiły się głosy, by oddać szybciej do użytkowania dwie stacje drugiej linii metra w Warszawie: Rondo Daszyńskiego i Dworzec Wileński. Stacje przeszły pozytywnie inspekcję, ale przyspieszenie ich otwarcia nie jest możliwe.
– Pozwolenia uzyskane dla tych dwóch stacji są warunkowe. To znaczy, że będą ważne tylko wtedy, gdy Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego wyda nam pozwolenia dla wszystkich pozostałych obiektów – tłumaczył TVN Warszawa Bartosz Milczarczyk, rzecznik warszawskiego ratusza.
Źródło: Gość Niedzielny