Kazimiera Szczuka weszła na tonący okręt Janusza Palikota. "Wieszczenia zgonu jest przedwczesne"
Kazimiera Szczuka weszła na tonący okręt Janusza Palikota. "Wieszczenia zgonu jest przedwczesne" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kazimiera Szczuka wstąpiła do Twojego Ruchu i oficjalnie poparła Janusza Palikota. W "Bez autoryzacji" mówi jednak, że rozumie wyborców Bronisława Komorowskiego i Anny Grodzkiej. Jej zdaniem jednak, to właśnie Palikot ma ciekawy i obiecujący zmianę program.

REKLAMA
Twierdzi Pani, że prasa jest negatywnie nastawiona do Twojego Ruchu. Ma pani żal do mediów, że przestały wierzyć w Janusza Palikota?
Kazimiera Szczuka: To nie jest żal, ale obserwuję nieproporcjonalną niechęć w porównaniu do sposobu traktowania innych ugrupowań.
Palikot już się znudził, tak wyborcom jak mediom. Jego performence nie budzą już zainteresowania, przyszli następni.
Ci, którzy oczekiwali rozrywki mogli się zawieść. Ale w tej chwili aktywność Janusza Palikota jako jedynego lidera partii, który wziął na siebie wysiłek kandydowania w wyborach prezydenckich jest duża i nie widać u niego zupełnie wypalenia czy zniechęcenia. Wręcz przeciwnie, jest dużo ciekawych pomysłów w programie, a przy tym dużo energii i zapału. To ciekawy projekt i obiecujący zmianę.
Ile razy usłyszała pani wczoraj, że wchodzi na tonący okręt?
Słyszałam takie rzeczy, ale nie jakoś bardzo często. Moje wczorajsze wystąpienie, zaplanowane już kilka dni temu, zbiegło się przypadkiem z nowymi, przychylniejszymi sondażami. To wszystko jest jeszcze bardzo płynne i do maja bardzo dużo może się zdarzyć. Wśród kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego Janusz Palikot jest znaczącą i ciekawą postacią.
A nie myślała pani, aby wziąć sprawy we własne ręce i nie reanimować z Januszem Palikotem Twojego Ruchu, tylko spróbować stworzyć coś samodzielnie? Wydaje mi się, że mogłaby Pani zbudować poparcie wokół swojej osoby.
Ot tak, znienacka, właśnie ja? To raczej absurdalny koncept. Od lat środowiska kobiece, w tym, rzecz jasna, Kongres Kobiet, działają wspólnie na rzecz równości. Nie narzekamy na brak liderek. Magdalena Środa, Henryka Bochniarz, Barbara Nowacka, Małgorzata Fuszara czy Wanda Nowicka to tej najbardziej widoczne. Są także liderki manif i eskpertki - Elżebieta Korolczuk, Julia Kubisa, Agnieszka Graff, Kasia Bratkowska, Sylwia Chutnik i wiele, wiele innych świetnych kobiet.
W polityce postulat parytetów, jako pierwszy konkretny postulat Kongresu Kobiet podchwycił właśnie Palikot. Zrobił to na serio, wprowadzając listy parytetowe, ale również suwakowe. Platforma wprowadziła jedynie kwoty.
Aktywność społeczno-polityczna kobiet Polsce jest naprawdę spora. Działaczki feministyczne z innych byłych demoludów zazdroszczą nam. Pierwsze "Manify" traktowano jako zupełny folklor, dziś są uznaną tradycją. Polki 8 marca domagają się równości, ochrony przed przemocą czy ściągalności alimentów, nie kwiatków. Opór prawicy w stosunku do Konwencji Antyprzemocowej był dla mnie szokujący, bo wydawało się, że to temat który połączy wszystkie partie poza podziałami.
A Anna Grodzka? Ona również startuje w wyborach prezydenckich. Kibicuje jej Pani?
Pewnie że tak, znam ją i lubię. Rozumiem tak samo tych, którzy cenią prezydenta Komorowskiego jak tych, którzy zamierzają głosować na Annę Grodzką. Obydwoje reprezentują czytelne i potrzebne wartości. Jedni wyborcy chcą opierać się na niezmiennym i solidnym, zacnym porządku władzy prezydenckiej, inni chcieliby zmiany. Anna Grodzka jako symbol przemian równościowych, praw człowieka, w tym praw mniejszości seksualnych.
Ale wybiera Pani Janusza Palikota.
Tak, bo środowisko Twojego Ruchu uważam za solidne i obiecujące. Zostali w nim najfajniejsi ludzie, wierzący w to, co robią. Kandydowanie Janusza Palikota w wyborach prezydenckich oceniają jako konieczność, oczywistość.
Wstąpienie do Twojego Ruchu było pomysłem Pani czy Janusza Palikota?
Jak pan sobie to wyobraża, że mogłabym wykonać czyjś pomysł, a nie swój? Byłam zapraszana do wstąpienia do partii, oczywiście. A teraz postanowiłam ugruntować zapał Janusza Palikota w kampanii. Bardzo stara się i to duży plus, bo jest liderem ugrupowania które przechodzi trudne chwile i walczy. Pamiętajmy o tym, że osoby które odeszły po przegranej kampanii do Europarlamentu mogły być trochę zepsute przez błyskawiczny sukces w wyborach parlamentarnych. To była sytuacja zadziwiająca, sprzeczna z sondażami. TR stał się trzecią siłą w Sejmie i ci ludzie myśleli, że tak będzie zawsze, że zawsze będą na fali. Wieszczenia upadku, zgonu, zaniku są zdecydowanie przedwczesne.
Janusz Palikot zostanie prezydentem?
Urzędujący prezydent ma silną pozycję, walka toczy się pomiędzy pozostałymi kandydatami. W moim odczuciu Palikot jest z nich najbardziej obiecujący.