
Proceder chuligaństwa to problem ogólnoeuropejski, co tylko potwierdzili w czwartek pseudokibice Feyenoordu Rotterdam, którzy przed meczem z AS Roma w europejskich pucharach wręcz zdemolowali centrum Wiecznego Miasta.
REKLAMA
Po meczu Ligi Europejskiej w Rzymie krajobraz jak po wojnie. Wszędzie śmieci, butelki po napojach wyskokowych. Za sprawą setek pseudokibiców sympatyzujących z holenderskim klubem piłkarskim, którzy opanowali wczoraj historyczne centrum miasta. Nie obyło się bez materialnych szkód, a ucierpiały nawet wielowiekowe rzymskie zabytki.
Fala holenderskich kibiców przewinęła się m.in. przez Campo de Fiori oraz Plac Hiszpański, gdzie "fani piłki nożnej" nie mieli litości dla odnowionej niedawno fontanny Barcaccia z XVII wieku. Ze strachu przed stratami zamknięto wiele okolicznych sklepów i lokali gastronomicznych. Interweniowała policja, doszło do starć, a wręcz regularnej bitwy miejskiej. Zatrzymano ponad 20 chuliganów.
Spotkanie między Romą a Feyenoordem zakończyło się remisem 1:1, ale nie piłka nożna była tu chyba najważniejsza. Przynajmniej dla pseudokibiców z portowego miasta, których część przyjechała do włoskiej stolicy pomimo faktu, że nie posiadała biletów na mecz.
Źródło: Polskie Radio
