
Media „gówne” są antypolskie. Teraz dostały „zlecenie” na Andrzeja Dudę. Prezydent Bronisław Komorowski to „taki chłopek roztropek, jak Gomułka”, zaś nad Warszawą góruje „syf Stalina”, czyli Pałac Kultury – takie wnioski płyną z wywiadu, którego satyryk Jan Pietrzak udzielił „Gazecie Polskiej”.
REKLAMA
Komorowski zasługuje na mocne szyderstwo, bo „człowiek inicjujący i wspierający z ambasadorem Rosji budowę pomnika Armii Czerwonej na polu Bitwy Warszawskiej sam dobitnie pokazuje, jakie są jego sympatie”. Prowadzący wywiad tendencyjnie pyta wówczas, a raczej stwierdza, iż to właśnie „ten Komoruski cieszy się najbardziej bezwzględną ochroną mediów”. Na co Pietrzak odpowiada, że Dudzie „nic nie będzie oszczędzone, żadne upokorzenie go nie ominie”, bo oni „teraz dostali na niego zlecenie”.
W dalszej części rozmowy jest jeszcze ciekawiej. Dowiadujemy się, że III RP powstała w półwolnych wyborach, a co za tym idzie, w Polsce mamy jedynie „półwolność”. Ale, jak wyjaśnia Pietrzak, nie oznacza to, że do „końca życia musimy się godzić na rządy półinteligentów”.
Poglądy Jana Pietrzaka nie są tajemnicą. Swojej sympatii do prawej strony sceny politycznej daje wyraz zarówno w swojej twórczości, jak i w udzielanych wywiadach. Wielokrotnie występował po przemówieniach Jarosława Kaczyńskiego na wiecach Prawa i Sprawiedliwości. Był także członkiem honorowego komitetu Lecha Kaczyńskiego, kiedy brał on udział w wyborach prezydenckich.
W jego repertuarze znajdują się takie utwory, jak „Żeby Polska była Polską”, „Ballada o Smoleńsku” czy „Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż”, które artysta chętnie wykonuje podczas wydarzeń związanych z PiS-em.
Źródło:
gazetapolska.pl
gazetapolska.pl
