Stanisław Pięta z PiS mówi, że Kancelaria Prezydenta "jest przesiąknięta osobnikami o dziwnej przeszłości".
Stanisław Pięta z PiS mówi, że Kancelaria Prezydenta "jest przesiąknięta osobnikami o dziwnej przeszłości". Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta

Bronisław Komorowski w niedzielę pojawił się na Marszu Godności w Kijowie. – To była pusta demonstracja. Ale i tak lepsza jest pusta demonstracja podszyta fałszem i nieszczerością, niż brak obecności – ocenia w "Bez autoryzacji" poseł Stanisław Pięta z PiS. Krytykuje też otoczenie prezydenta, zarzucając mu związki z PZPR i służbami.

REKLAMA
To dobrze, że “Ida” zdobyła Oscara i dzięki temu przebije się do szerokiej, światowej publiczności?
Abym mógł się kompetentnie wypowiedzieć na ten temat musiałbym obejrzeć ten film. Nie widziałem go, więc nie mogę go rzetelnie ocenić. Generalnie Oscary to przereklamowana nagroda. To, czy ktoś ją otrzymuje, czy nie, nie ma znaczenia dla wartości artystycznej filmu. To środowisko bardzo lewicowe, przesiąknięte głębokim dystansem do Polski, przekonane o głębokim antysemityzmie Polaków.
Nie emocjonuje się tym, że ten film otrzymał Oscara. Zajmuję się gromadzeniem pomocy dla Polaków mieszkających niedaleko Mariupola i przygotowaniem obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Film “Ida” i jego perypetie są daleko poza marginesem mojego zainteresowania.
Przechodząc do Ukrainy: Na Marszu Godności w Kijowie pojawili się m.in. prezydent Komorowski, przewodniczący Tusk czy pański kolega z PiS Ryszard Czarnecki, który reprezentował Parlament Europejski, ich obecność mocno dostrzeżono.
To dobrze, że wymienione osoby się tam pojawiły. Wiem, że pan Czarnecki był tam z przekonania, z potrzeby serca. Natomiast ci dwaj panowie w rzeczywistości prowadzą tak prorosyjską politykę, że to była pusta demonstracja. Ale i tak lepsza jest pusta demonstracja podszyta fałszem i nieszczerością, niż brak obecności.
Przypomnę, że prezydent Komorowski, gen. Koziej z Biura Bezpieczeństwa Narodowego gościli gen. Nikołaja Patruszewa, szefa służby bezpieczeństwa FSB. Kancelaria Prezydenta Komorowskiego nasiąknięta jest osobnikami o dziwnej przeszłości. Chociażby prof. Kuźniar, który był zarejestrowany przez SB jako “Uniw” czy prof. Nałęcz, który był szeregowym partyjniakiem i w tej obrzydliwej formacji wytrzymał aż do wyniesienia sztandaru.
Realna polityka prezydenta Komorowskiego, jak i Donalda Tuska realizuje interesy rosyjskie, a nie polską rację stanu.
Tusk zapowiedział rozpoczęcie rozmów o zaostrzeniu sankcji. To pokazuje, że obecność w Kijowie nie była tylko pustym gestem.
Pan raczy żartować. Wszystkie te opowieści o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji i z drugiej strony postawa Niemiec, Francji, nie mówiąc o Słowacji czy Węgier, Włoch, gdzie Putin ma gościć… Polityka Unii jest przedmiotem kpin, Putin się z tych sankcji śmieje, jego poparcie w Rosji umacnia się.
Unia nieustannie się kompromituje, jeśli chodzi o postawę wobec moskiewskiego barbarzyństwa na Ukrainie. To, co powie pan Tusk, polityk, który wypełnia tam funkcję kogoś w rodzaju kamerdynera, jest naprawdę bez znaczenia.
Podzielmy możliwe zaangażowanie na Ukrainie na trzy stopnie. Pierwszy: pomoc humanitarna i uzbrojenie defensywne, na przykład kamizelki kuloodporne. Drugi: broń ofensywna. Trzeci: wysłanie żołnierzy. W jakim stopniu powinna się zaangażować Polska?
Odrzucam to stopniowanie. Nie ma najmniejszej potrzeby wysyłania polskich wojsk na Ukrainę. Unia powinna zablokować kontakty dyplomatyczne, przestać kupować surowce energetyczne, bo można je kupić taniej na rynku od innych krajów. Po trzecie Stany powinny sprzedać Ukrainie odpowiednio uzbrojone drony i podać koordynaty na cele.
Ale to wszystko UE i Stany. A co może i powinna zrobić Polska, samodzielnie?
Polska powinna wzywać Stany Zjednoczone i Unię do realizacji tych celów: blokada, koniec z zakupami i realne zaangażowanie amerykańskie w sprzedaż broni. Jeżeli Rosjanie zaczną tracić ponad 100 czołgów dziennie, wycofają się z Ukrainy bardzo szybko.