
Ostatnie tygodnie nie były łaskawe dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, przynosząc jej kolejne zmartwienie, jakim jest wyłączenie z ruchu mostu Łazienkowskiego. Tymczasem stołeczny ratusz wciąż nie domknął sprawy otwarcia drugiej linii metra. Prezydent Warszawy, nauczona przykrymi doświadczeniami, nie chce już mówić o konkretnej dacie uruchomienia nowej nitki metra.
REKLAMA
– Z moich ust nikt nie usłyszy już konkretnej daty otwarcia drugiej linii metra – oświadczyła Gronkiewicz-Waltz na antenie radiowej Jedynki. Na jesieni prezydent przewidywała, że nowa nitka zostanie otwarta 14 grudnia 2014 roku. Na stacji Rondo Daszyńskiego wybuchł jednak pożar, więc otwarcie trzeba było przełożyć.
Aktualnie prezydent Warszawy ogranicza się wyłącznie do mówienia o terminie kwartalnym. Według niej druga linia metra zostanie uruchomiona jeszcze w pierwszym kwartale 2015 roku. Jeśli tym razem przewidywania wiceprzewodniczącej PO znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, to warszawiacy będą mogli podróżować nową nitką najpóźniej od początku kwietnia.
Gronkiewicz-Waltz rozwiała przy tym marzenia tych mieszkańców, którzy oczekiwali, że na czas naprawy mostu Łazienkowskiego wprowadzona zostanie bezpłatna komunikacja miejska. – Nie będzie bezpłatnej komunikacji – podkreśliła.
W związku z tym, że ogień poważnie uszkodził obecną konstrukcję, ratusz zamierza wymienić ją w całości. Prezydent Warszawy dodała, że po takiej katastrofie nie trzeba rozpisywać przetargu na prace budowlano-remontowe.
Odnosząc się do usuniętego pomnika Braterstwa Broni, wiceprzewodnicząca PO zapewniła, że nie wróci on na swoje dawne miejsce. Gronkiewicz-Waltz uważa, że monument powinien stanąć w jakimś muzeum, np. muzeum komunizmu bądź historii Polski.
– Sytuacja polityczna się zmieniła, Rosja jest teraz inaczej odbierana. (…). Dziś nie ma atmosfery po temu, by pomnik żołnierzy radzieckich wrócił – wyjaśniła prezydent Warszawy.
źródło: Polskie Radio
