
Trzech imigrantów przebywających w USA usłyszało właśnie zarzuty o działanie na rzecz Państwa Islamskiego i planowanie zamachów terrorystycznych w USA.
REKLAMA
Zatrzymani to dwa Uzbecy: Abdurasul Hasanovich Juraboev i Abror Habibov, oraz Kazach Akhror Saidakhmetov. Wszyscy mieszkali w Nowym Jorku. Amerykanie udaremnili ich podróż do Syrii, gdzie zamierzali przedostać się przez Turcję. Cała trójka stanęła przed sądem.
Jak się okazało, jeden z aresztowanych, Juraboev, planował pozbawić życia samego prezydenta USA Baracka Obamę. Następnie planował dołączyć w szeregi bojowników ISIS, miał już nawet rezerwację na lot do Stambułu. W czasie przesłuchania "wsypał" Saidakhmetova, który w toku jednej z rozmów ze wspólnikiem, stanowiącej dowód w śledztwie, wyjawił swoje terrorystyczny zamiary.
– Po prostu kupię karabin AK-47, wyjdę i zabiję wszystkich policjantów – miał powiedzieć Saidakhmetov. Jak ustalono, finansował go inny niedoszły zamachowiec - Habibob, właściciel jednego z nowojorskich sklepów.
Przed kilkoma miesiącami poinformowano, że Państwo Islamskie zamierzało zaatakować w Stanach Zjednoczonych, a celem ataku mieli być amerykańscy żołnierze. Tak przynajmniej wynikało z informacji opublikowanych we wspólnym biuletynie wywiadowczym FBI i resortu bezpieczeństwa narodowego.
Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie (ISIS, ISIL, Daesh, Państwo Islamskie) powstało w 2003 roku jako odnoga Al Kaidy w Iraku. Aktywnie uczestniczyło wojnie partyzanckiej przeciwko siłom amerykańskim, a zamachy przeprowadzane przez bojowników tej organizacji nakręciły spiralę wojny domowej w latach 2006-2007. Wkrótce potem zostało rozbite - jego poprzedni lider zginął w 2010 roku. Reanimacja nadeszła wraz z wojną w Syrii.
Źródło: TVN24
