
Po raz pierwszy, w raportach amerykańskiego wywiadu uznano, że zagrożenie cyberatakami ze strony Rosji jest poważniejsze niż zagrożenie terrorystyczne.
REKLAMA
Zdaniem dyrektora amerykańskiego wywiadu James Clapper cyberataki rosyjskich hakerów są zmasowane i prowadzone na coraz większą skalę, ale poważnego jednorazowego zagrożenia dla całej infrastruktury internetowej USA nie można się na razie spodziewać. Cyberprzestępcy z Federacji Rosyjskiej zagrażają najbardziej sektorom gospodarczym i bezpieczeństwu narodowemu.
Do tej pory ze wszystkich hakerów na pierwszym miejscu stawiano cyberzagrożenie ze strony Państwa Środka. Chiny oskarżały wtedy Stany o hipokryzję i stosowanie podwójnych standardów. Wspominały przy tym jedną z rewelacji Edwarda Snowdena, że Waszyngton nadzorował ataki na chińskie koncerny, między innymi na Huawei. – W naszym obszarze geopolitycznym nagłaśniane są wszystkie przypadki rodem z Chin. W Pekinie mówi się o działalności Stanów Zjednoczonych. To jest po prostu cyberkonflikt. Z naszego punktu widzenia interesująca powinna być działalność Federacji Rosyjskiej – oceniał w rozmowie z naTemat Mirosław Maj, prezes fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń.
Polska również jest zagrożona zmasowanymi e-atakami. – Mamy pojedynczych specjalistów wysokiej klasy w instytucjach rządowych, ale oni nie kontrolują bezpieczeństwa całego kraju. Nie na tym polega ochrona cyberprzestrzeni. Potrzebna jest instytucja, która by kontrolowała cały kraj i działa podobnie jak na przykład holenderskie National Cyber Security Centre – mówi prezes fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń.
Źródło: rmf24.pl
