Druga część "Resortowych dzieci" trafi do sprzedaży w maju
Druga część "Resortowych dzieci" trafi do sprzedaży w maju Fot. Resortowe Dzieci / Facebook.com

W maju do sprzedaży trafi druga cześć „Resortowych dzieci”. Tym razem autorzy skupili się na służbach specjalnych, dochodząc do wniosku, że służby III RP zostały oparte na „byłych esbekach”. – Ojcowie Petelickiego, Czempińskiego, Makowskiego walczyli z żołnierzami wyklętymi – powiedziała portalowi Niezalezna.pl Dorota Kania , współautorka książki.

REKLAMA
Premierę książki „Resortowe dzieci. Służby” zaplanowano na 6 maja. Pozycję można już zamawiać w niektórych księgarniach. W Empiku za drugą część „Resortowych dzieci” trzeba obecnie zapłacić 54,99 zł.
Opis książki "Resortowe dzieci. Służby"

Służbom specjalnym zawsze dobrze się działo. Najpierw umacniały władzę ludową, później potrzebowała ich III RP. Całe rodzinne klany zagnieździły się w resortowych strukturach. Duża władza i duże pieniądze. Poczucie bezkarności, niewyraźne interesy. „Gruba kreska” dała im szereg możliwości.

Wykształceni, władający obcymi językami, mogli służyć nowym władzom lub zachodnim firmom. Dziś bohaterowie naszej książki pobierają wysokie emerytury lub liczą zyski swoich firm. Pomogli dzieciom rozkręcić własne interesy. Szczęśliwi ludzie.

logo
Fot. Resortowe Dzieci / Facebook.com
Pierwsza część „Resortowych dzieci”, poświęcona dziennikarzom, zbierała mieszane recenzje. Bronisław Wildstein stwierdził na przykład, że książka „jako pierwsza pokazuje realne zjawisko”. Raczej pozytywnie wypowiadali się o niej także inni autorzy, których kojarzy się ze środowiskiem prawicowym.
Niemniej „Resortowe dzieci” były również ostro krytykowane. Ich autorom zarzucano m.in. „prześladowanie ludzi za grzechy rodziców” i nadmierną stronniczość. Jacek Żakowski, którego twarz pojawiła się na okładce książki, pozwał Wydawnictwo Fronda i wygrał z nim w sądzie.
Sąd uznał, że umieszczenie na okładce książki zdjęcia Żakowskiego "nosiło znamiona przekłamania", które miało na celu wprowadzenie w błąd odbiorców. Według niego „Resortowe dzieci” nie przedstawiają bowiem dowodów na związki Żakowskiego z komunistyczną władzą PRL.

źródło: Niezalezna.pl