Shamima, Amira i Kadiza uciekły z Wielkiej Brytanii do Państwa Islamskiego pod koniec lutego.
Shamima, Amira i Kadiza uciekły z Wielkiej Brytanii do Państwa Islamskiego pod koniec lutego. Fot. London Metropolitan Police

Dlaczego nastolatki z Europy Zachodniej uciekają do Państwa Islamskiego? Najgłośniejszy ostatnimi czasy tego typu przypadek pochodzących z Wielkiej Brytanii Shamimy, Amiry i Kadizy analizuje najnowszy "Newsweek". Który sugeruje, że i w tych historiach ucieczek z domów jednym z głównych powodów może być po prostu brak świadomości rodziców i nauczycieli, kim naprawdę są ich podopieczni.

REKLAMA
Skąd to zdziwienie?
Bez wątpienia wiedzy o prawdziwej naturze swoich córek nie miały rodziny Shamimy i Kadizy, które w ich oczach uchodziły za normalne brytyjskie nastolatki, zupełnie niezainteresowane dżihadem i Państwem Islamskim. Podobnie wspominają je z płaczem nauczyciele. Dziennikarzom za to wiele czasu nie zabrało zauważenie, że obie dziewczyny były bardzo aktywne w prowadzeniu islamistycznej propagandy na Twitterze. Miały spore grono obserwujących i utrzymywały w sieci otwarte kontakty z profesjonalnymi propagandzistami terrorystycznymi z Syrii i Iraku.
Opinie zaskoczonych rodziców i wychowawców mogą dziwić, bo "Newsweek" przypomina, że Shamima, Amira i Kadiza blisko przyjaźniły się z inną uciekinierką, która wygodne życie w Londynie wolała zamienić na udział w wojnie i oddanie się swojemu nowemu mężowi z kalifatu już w grudniu. Nieco zaskakujący może być też fakt, że dziewczynek nie udało się zatrzymać europejskim służbom po ich ucieczce. Na celowniku brytyjskich funkcjonariuszy były bowiem już po islamistycznej przygodzie, na którą zdecydowała się ich przyjaciółka.
Bilet w jedną stronę
W rozmowie z najnowszym "Newsweekiem" Elizabeth Pearson z King’s College w Londonie ocenia, że z Wielkiej Brytanii do Państwa Islamskiego uciekło jak na razie co najmniej 50 kobiet nazywanych "pannami młodymi dżihadu". To teoretycznie niewielka liczba, ale ekspertka zajmująca się islamistkami przyznaje, że dane na ten temat szacowane są na podstawie... mediów społecznościowych. W rzeczywistości kobiet z Zachodu na bliskowschodnim froncie może być więc znacznie więcej.
Już kiedy młode Brytyjki rozpoczęły swą podróż do Syrii, Urszula Schwarzenberg-Czerny przypominała w naTemat natomiast, że kobiety stanowią 10 proc. wszystkich nowych terrorystów udających się z Europy, Australii i z Ameryki Północnej do Państwa Islamskiego. Na miejscu prowadzą życie podporządkowane swoim mężom – wojownikom. Czasem nie mogą opuszczać domu w ogóle, albo tylko w obecności mężczyzny. Nawet jeśli takie życie się im jednak nie spodoba, powrót kobiet z Państwa Islamskiego jest praktycznie niemożliwy.