
Od jakiegoś czasu w mediach społecznościowych można natknąć się na zabawny obrazek, którego bohaterką jest Sandra Winiarska z kanału Study English Online. Sugeruje on, że youtuberka ma wiele wyświetleń tylko na filmach, na których prezentuje swój dekolt. Stał się to już prawdziwy branżowy mit. Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda.
Według stylisty i dziennikarza mody Marcina Brylskiego głęboki dekolt nie zawsze jest niestosowny i nie można popadać w paranoję – wszystko zależy od miejsca, sytuacji, wykonywanej funkcji, a czasem i pory dnia:
Opisany przykład można podciągnąć pod standardy czy wymogi określonego dress code, a w nauczaniu nie możemy epatować biustem. Jest to co najmniej niewłaściwe. Tym bardziej, że porady odbywają się na siedząco, często w pochylonej pozycji. Można też zauważyć, że autorka Study English Online nie zawsze tak robiła, ale za to wyniki oglądalności były dużo słabsze. A jeśli na tym jej zależy, to faktycznie ucieka się do sprawdzonego od lat działania, bo jeśli pokażesz więcej, będą mówić i oglądać, choćby z ciekawości.
Paulina Mikuła z kanału Mówiąc Inaczej z czasem nabrała dystansu i obecnie w ogóle nie razi jej to, że ktoś wypowiada się na temat jej kobiecości, seksualności, a nie skupia się na tym, o czym mówi. Nie jest ona za tym, by youtuberki eksponowały swoje walory, ale jej zdaniem też nie ma co przesadzać w drugą stronę i ubierać się jak zakonnice, by unikać tego typu komentarzy.
