
Mark David Christenson zawsze chciał sprawdzić, jak to jest otrzymać Oscara. Mężczyzna postanowił spełnić swoje marzenie, ale z prawdziwą galą nie miał nic wspólnego. Wynajął ekskluzywne auto, elegancko się ubrał, wziął ze sobą fałszywą statuetkę i ruszył na miasto. Ludzie nie tylko mu uwierzyli, ale nawet gratulowali przemowy. Tak – przemowy, której nawet nie wygłosił.
REKLAMA
– Czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie jak to jest dostać Oscara? – pisze hochsztapler pod filmem na youtube'owym kanale New Media Rockstars. – Ja także – dodaje.
I wcale nie było tak trudno uwierzyć w jego historię, ponieważ nie wszyscy laureaci są znani z pierwszych stron gazet. Miał limuzynę, był elegancko ubrany, a do tego jakże charyzmatyczny. Ludzie sami do niego podchodzili, prosili o selfie, wrzucali je później na portale społecznościowe, a nawet gratulowali przemowy… I nikt nie zapytał w jakiej kategorii dostał Oscara.
Udało mu się wejść bez zaproszenia na ekskluzywną imprezę, dostał za darmo jedzenie, napój i... prezerwatywy. Za bilety do kina także nie musiał płacić. Kobiety chętnie dzieliły się z nim swoim numerem telefonu. Eksperyment się udał.
Na końcu nagrania Mark David ze smutkiem stwierdził, że musi oddać samochód, ale mimo to, ta noc była jego najpiękniejszą w życiu. Na początku eksperymentu nie czuł się komfortowo, ale pewnie po zobaczeniu, jak film błyskawicznie rozchodzi się po światowym internecie, pozbędzie się wszelkich wyrzutów sumienia.
