Amerykański ambasador w Korei Płd. Mark Lippert został zaatakowany przez nożownika.
Amerykański ambasador w Korei Płd. Mark Lippert został zaatakowany przez nożownika. Fot. Zrzut ekranu z NBC News

Dramatyczne sceny rozegrały się w Seulu. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Korei Południowej Mark Lippert został zaatakowany nożem podczas przemówienia. Napastnik wbiegł na scenę i wymachując nożem zadał dyplomacie rany twarzy i nadgarstków. Domagał się ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej na Półwyspie i zjednoczenia Korei.

REKLAMA
Szaleniec z kilkudziesięciocentymetrowym nożem zaatakował w Seulu amerykańskiego ambasadora Marka Lipperta. Dyplomata przemawiał właśnie na konferencji zorganizowanej w stolicy Korei Południowej. Napastnik wbiegł na podest i zaczął zadawać na oślep ciosy.
Zranił Lipperta w twarz i policzek, jednak zakrwawiony ambasador o własnych siłach opuścił budynek i przeszedł do samochodu. Napastnik w czasie ataku wykrzykiwał żądania ograniczenia amerykańskiej aktywności wojskowej na Półwyspie Koreańskim. Chciał też jak najszybszego zjednoczenia Korei Północnej i Południowej.
Barack Obama zadzwonił do swojego przedstawiciela na Koreę Południową, by życzyć mu jak najszybszego powrotu do zdrowia i zapewnić o swoich modlitwach. Sekretarz Stanu John Kerry nazwał atak “bezsensownym” i podziękował Koreańczykom za opiekę nad swoim współpracownikiem.
Źródło: ABC News