
Dziękujemy wszystkim, którzy nas czytają. To dzięki Wam istniejemy i się rozwijamy. Chcemy być coraz lepsi, poruszać tematy inne niż wszyscy i mieć kontakt z Czytelnikiem, który jest dla nas najważniejszy.
REKLAMA
W lutym 2015 minęły 3 lata od uruchomienia serwisu. Początki jak wszędzie były trudne, jednak siłą napędową była rosnąca z dnia na dzień liczba naszych Czytelników. Ogromne zainteresowanie naTemat i jego intensywny rozwój niejako wymusiły na nas uruchomienie kolejnych projektów.
Dziś mamy grupę serwisów skierowanych do różnych odbiorców i poruszających różne tematy: naTemat, MamaDu, INNPoland i ASZdziennik. Grupa naTemat w styczniu 2015 roku osiągnęła liczbę Czytelników prawie taką samą jak w całym 2012 roku.
Zasłużony wypoczynek
To najlepszy prezent jaki mogliśmy otrzymać na trzecie urodziny naTemat. Aby to uczcić, wybraliśmy się na wypoczynek do klienta, z którym współpracujemy od samego początku naszego istnienia. Zorganizowanie dwudniowego wyjazdu wymagało od nas nie lada zachodu i trudnych decyzji – kilkoro z nas musiało zostać na dyżurze.
To najlepszy prezent jaki mogliśmy otrzymać na trzecie urodziny naTemat. Aby to uczcić, wybraliśmy się na wypoczynek do klienta, z którym współpracujemy od samego początku naszego istnienia. Zorganizowanie dwudniowego wyjazdu wymagało od nas nie lada zachodu i trudnych decyzji – kilkoro z nas musiało zostać na dyżurze.
Śmiechy i śpiewy towarzyszyły nam podczas całej podróży na Wzgórza Dylewskie. Wielu z nas po raz pierwszy miało okazję do dłuższej pogawędki z nowymi kolegami i koleżankami. Codzienne oficjalne rozmowy zamieniły się w dyskusje o pasjach, przyjemnościach, ale i o codziennym życiu. Na miejsce dotarliśmy zgodnie z planem. Najpierw był obiad w Oranżerii przygotowany specjalnie dla nas według autorskiego menu szefa kuchni.
Później mieliśmy już czas czystego relaksu. A jak to w grupie ludzi, mamy różne osobowości, co niemal od razu dało się dostrzec po wyborze atrakcji, które zastały nas na miejscu. Jedni spacerowali, podziwiając konie i daniele, inni niemal nie wychodzili z basenu i jacuzzi. Część grupy zorganizowała „kluby dyskusyjne”, a piękna część naszej redakcji relaksowała się w gabinetach SPA.
Nasze koleżanki najczęściej wybierały zabieg, w którym wykorzystuje się „kosmiczne” urządzenie przeznaczone do poprawy wyglądu i kondycji skóry. Oj, było widać to wieczorem! Nie zabrakło też tych, którzy pracowali i czuwali na dyżurze.
Wieczorem oficjalna część, czyli uroczysta kolacja, została specjalnie na tę okazję przygotowana dla nas przez szefa kuchni Krzysztofa Rugałę. Polędwica z kluskami rozpływała się w ustach – do dziś ją wspominamy. Były przemówienia, podziękowania, łzy wzruszenia, jak to zwykle bywa przy takich okazjach oraz zabawa do świtu w Klubie Farma. Były rozgrywki w kręgle, bilard, tańce, rozmowy (ale nie o pracy!).
Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy, więc i nasza przygoda na Wzgórzach Dylewskich w Hotelu SPA Dr Irena Eris dobiegła końca. Żal nam było opuszczać tak urokliwe i spokojne miejsce, ale wiemy, że w każdej chwili możemy tu powrócić. Taki krótki reset poza domem sprawił, że nasze głowy zapełniły się nowymi pomysłami i nabraliśmy nowej energii do pracy. Czas zacząć czwarty rok naTemat!