
Na Empik narzekali już w internecie byli pracownicy sieci. Teraz głos zabrali pisarze oraz inni artyści, w tym Agnieszka Holland i Krystyna Janda, którzy wystosowali list do prezes Empiku Ewy Szmidt-Belcarz. W piśmie zwrócono uwagę m.in. na wysokie ceny książek.
Dzisiaj cena okładkowa jest znaczenie wyższa niż rzeczywista, właśnie przez marże hurtowników i sieci takich jak Empik. Obniżenie marży Empiku wpłynęłoby na obniżenie ceny książki. I nie jest to propozycja przeciw biznesowi, tylko raczej dobra koncepcja inwestycyjna. Bez zdrowego rynku książki nie będzie klientów księgarń. Pytanie, czy Empik chce być firmą, która przetrwa jeszcze kilka lat i upadnie, czy też zacznie myśleć o przyszłości.
Szanujemy literaturę popularną, lubimy i cenimy dobre kryminały, thrillery, czy komiksy, ale już literatura tzw. celebrycka nie powinna stanowić głównej oferty sprzedaży księgarni. Trzeba zachować proporcje wprowadzając do sieci sklepów także literaturę piękną, może mniej popularną, bardziej niszową.
Pytamy więc, w jaki sposób mniejsze wydawnictwa mają wprowadzać swoje tytuły do EMPIK-u, nie mając na to środków? I czy EMPIK w ogóle jest zainteresowany literaturą, jeżeli nie śledzi aktualnych wydarzeń literackich, nagród, wreszcie nie zamawia książek według innego klucza niż ten najbardziej komercyjny?
Czy w Empiku tak od wejścia, od ręki dostaniemy dzieła filozofów, poetów? Czy dostaniemy klasykę? Czy w Empiku skompletujemy sobie powieści Kafki, Manna, Borgesa, Dąbrowskiej? Nałkowskiej, Stryjkowskiego, Iwaszkiewicza? Czy swoją półkę ma Józef Hen?
Odpowie Pani, że wszystko to wina wydawców. Że może nie wznawiają klasyki? A wydawca odpowie, że nie wznawia, bo polski rynek jest rynkiem nowości. To też wpłynęło na fakt, że książka żyje w Polsce dwa miesiące. Mamy poczucie, że stała się „towarem doraźnym”.
Naszym zdaniem Empik stracił klientów, nie wychowując jednocześnie nowego pokolenia Czytelników, a dobra księgarnia ma także takie zadania. Empik zaprzepaścił być może szansę na przetrwanie jako firma z dobrą renomą, przyjazna, kompetentna i profesjonalna. Nie będzie łatwo się teraz podnieść z tego gruzu, choć życzymy Pani Prezes jak najlepiej.
Najważniejszy dla nas wszystkich jest teraz rozwój czytelnictwa. Bez niego nie będzie pełnych księgarń. A pełne księgarnie to szansa choćby na coraz lepsze biblioteki. Pieniądze dla Empiku, ale i dla autorów. Byle w odpowiedniej proporcji. Bo i ją czas zmienić.
Pomijamy już nikomu niepotrzebne opowiadanie się po stronie polityki - to wstyd, że Empik przepraszał za reklamy z Marią Czubaszek i Nergalem, uginając się pod politycznym protestem. Spowodowało to, że wielu Czytelników postanowiło bojkotować zakupy w Empiku.
